14032019_KGasiuk-Pihowicz_BBudka_big.png

"Bez względu na to, kiedy orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów ustawy o KRS zostanie wydane, będzie ono nieważne, jeżeli w wydaniu wyroku weźmie udział sędzia-dubler Justyn Piskorski" - powiedzieli na konferencji prasowej posłowie Kamila Gasiuk-Pihowicz i Borys Budka.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny miał ogłosić wyrok w sprawie przepisów ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, dotyczących sposobu wybierania sędziów w skład Rady oraz odwoływania się od uchwał Rady zwierających wnioski o powołanie sędziów.

We wtorek Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wskazał w piśmie przesłanym do TK, że orzeczenie TK ws. przepisów ustawy o KRS może być nieważne z powodu trzech przesłanek. Jedną z nich, jak podkreślił RPO, jest wyznaczenie daty ogłoszenia wyroku Trybunału na 14 marca, czyli przed upływem ustawowego terminu na zgłoszenie udziału i stanowiska przez Rzecznika, stanowi "jaskrawe naruszenie" przepisów, poprzez "uniemożliwienie organowi konstytucyjnemu podjęcia stosownej decyzji w ustawowo wyznaczonym terminie".

Wiceprzewodnicząca Klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz stwierdziła na konferencji prasowej w Sejmie, że bez względu na to, kiedy orzeczenie TK zostanie wydane, będzie ono nieważne, jeżeli "w wydaniu tego wyroku weźmie udział dubler prawidłowo wybranego sędziego, a mianowicie sędzia Justyn Piskorski".

"Dzisiejsza decyzja pani sędzi Julii Przyłębskiej jest jej kompromitacją. Widać, że pani sędzia nie nadaje się ani na sędziego sądu powszechnego, ani tym bardziej, na sędziego TK. Nie jest w stanie dochować procedur, które zostały ujęte we PiS-owskiej ustawie o TK. To kompromitacja Trybunału Konstytucyjnego" - powiedziała.

Kamila Gasiuk-Pihowicz odniosła się również do tego, że w Trybunale Sprawiedliwości UE 19 marca odbędzie się rozprawa ws. pytań prejudycjalnych SN dotyczących m.in. zdolności Krajowej Rady Sądownictwa do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów.

"Dlaczego ja bym chciała, żeby kwestia upolitycznienia KRS została rozstrzygnięta przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości? Chciałabym, żeby ta kwestia została rozstrzygnięta przed TSUE dlatego, że prezes TSUE nie jeździ do siedziby PiS na Nowogrodzką spotykać się z prezesem Kaczyńskim. Chciałabym, żeby ta sprawa została rozstrzygnięta przez TSUE dlatego, że prezes Kaczyński nie ma numeru telefonu do prezesa TSUE, a mąż szefa TSUE nie jest ambasadorem, który w każdym momencie może stracić swoje stanowisko ze względu na decyzję prezesa PiS" - oświadczyła posłanka.

"Przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości musimy bronić praw polskich obywateli do niezależnych sądów, niezawisłych sędziów przed atakami polityków PiS" - dodała.

Były minister sprawiedliwości, poseł Borys Budka wskazał, że w tym tygodniu Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie dotyczącej Islandii orzekł, że wadliwa nominacja sędziego sądu powszechnego może być przyczyną nieważności wyroku i może być badana przez sądy europejskie. "Jaka jest różnica pomiędzy Islandią a Polską? Na Islandii (...) minister sprawiedliwości podała się do dymisji. W Polsce, Zbigniew Ziobro pomimo tego, że od 3 lat wprowadza permanentny chaos i zmiany niezgodne z polską konstytucją, został obroniony przez PiS-owską większość i nadal sprawuje jedno z najważniejszych stanowisk w państwie" - podkreślił.

"Na skutek upolitycznienia KRS, w Polsce będzie olbrzymi chaos prawny, bo każdy wyrok wydany z udziałem sędziego, który został nominowany do sądu przez nową, niekonstytucyjną KRS, może być wzruszony" - zakończył Borys Budka.

wł/pap


bg Image