31012019_CTomczyk_KBrejza_MKierwiski_big.png

"Składamy wniosek do CBA o pilną kontrolę oświadczeń majątkowych składanych przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Chcemy wiedzieć, dlaczego w oświadczeniach majątkowych poseł PiS twierdzi, że nie prowadzi działalności gospodarczej".

"Platforma Obywatelska występuje do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z wnioskiem o pilne zbadanie oświadczeń majątkowych składanych przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego" - oświadczył Krzysztof Brejza na konferencji prasowej w Sejmie.

Według niego ujawnione przez "Gazetę Wyborczą" nagrania dotyczące "wielkiego projektu biznesowego życia Jarosława Kaczyńskiego, jakim jest deweloperka, budowa wieżowca w centrum Warszawy" pokazują prezesa PiS "jako osobę o skłonnościach do manipulacji". "Pytanie, dlaczego w oświadczeniu majątkowym prezes PiS twierdzi, że nie prowadzi działalności gospodarczej" - mówił poseł Krzysztof Brejza.

"Domagamy się równości, w prawie nie ma świętych krów, jeżeli ktoś potwierdza nieprawdę w oświadczeniu majątkowym pod rygorem odpowiedzialności karnej, powinien ponieść taką odpowiedzialność i od tego jest Centralne Biuro Antykorupcyjne" - podkreślił poseł.

"Zdajemy sobie sprawę, że na czele ABW oraz CBA stoją pracownicy spółki Srebrna, zdajemy sobie sprawę, że syn ministra koordynatora służb zatrudniony był w spółce Srebrna. Zdajemy sobie sprawę jak potężny wpływ na życie publiczne, również medialne, ma ta spółka, mają te pieniądze. Ale będziemy domagali się tego, żeby prawo było równe wobec wszystkich" - mówił Krzysztof Brejza.

Cezary Tomczyk podkreślił, że CBA ma ustawowy obowiązek sprawdzania oświadczeń majątkowych posłów. "Dzisiaj jest +wielkie sprawdzam+ dla polskiego państwa, dzisiaj jest +wielkie sprawdzam+ dla polskich służb" - podkreślił Cezary Tomczyk.

"Nie wiemy, dlaczego prezes PiS, szeregowy poseł, który faktycznie zarządza działalnością gospodarczą tych spółek, a poświadcza nieprawdę w oświadczeniu majątkowym miałby nie ponieść odpowiedzialności" - dodał. "Oczekujemy, żeby instytucje do tego powołane potraktowały prezesa PiS tak, jak potraktowałyby każdego z szeregowych polityków" - zaznaczył poseł Tomczyk.

Marcin Kierwiński powiedział, iż dziwi się, że CBA nie zajmuje się tą sprawą z urzędu. "W państwie, w którym władzy zależałoby na transparentności już po pierwszych nagraniach ta kontrola zostałaby wszczęta. Nie została wszczęta zapewne dlatego, że większość ważnych pracowników służb specjalnych, koordynator, szefowie poszczególnych służb w przeszłości związani byli ze spółką Srebrna. Więc my wychodzimy naprzeciw temu, co powinno zrobić CBA, składamy ten wniosek, składamy wniosek o pilne przeprowadzenie kontroli" - mówił Marcin Kierwiński.

Jego zdaniem z nagrań "GW" wynika, że prezesowi PiS bardzo zależało, na tym, żeby nikt się nie dowiedział, kto tak naprawdę ma prowadzić tę inwestycję. "Widać, że ten proces miał być głęboko ukryty przed opinią publiczną, bo Jarosław Kaczyński zdawał sobie sprawę z tego, co robi, zdawał sobie sprawę z tego, że ta działalność jest działalnością stricte biznesową i nie da się jej traktować jako normalną aktywność posła" - podkreślił poseł. "Stąd ten wniosek do CBA, stąd raz jeszcze apel do prokuratury, aby pilnie zajęła się tą sprawą. Nie może być tak, że człowiek, który w Polsce wydaje polecenia najważniejszym osobom w państwie (...) pozostaje poza jakąkolwiek kontrolą" - dodał.

wł/pap


bg Image