25012019_SNeumann_KGasiuk-Pihowicz_big.png

Szef Klubu Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska Sławomir Neumann powiedział, że pójdzie na piątkowe spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim. Dodał też, że liczy na realizację trzech postulatów: ustanowienie oskarżyciela posiłkowego w śledztwie ws. zabójstwa Pawła Adamowicza, wznowienie śledztw dotyczących mowy nienawiści oraz odwołanie kierownictwa TVP.

W piątek o godzinie 15.30 w Sejmie rozpocząć ma się spotkanie, na które premier zaprosił szefów klubów i kół parlamentarnych, by porozmawiać o zmianach legislacyjnych przygotowanych w resortach zdrowia i sprawiedliwości po śmierci prezydenta Gdańska.

Sławomir Neumann powiedział na porannej konferencji prasowej, że liczy na to, iż premier rozpocznie spotkanie od złożenia sprawozdania o śledztwie w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. "Chcemy od tego rozpocząć tę rozmowę - spokojną, zamkniętą, po to, żeby leczyć przyczyny, a nie walczyć tylko ze skutkami, dlatego na to spotkanie pójdę, ale licząc, że będzie miało ono szerszą formułę niż to, co proponuje premier" - powiedział szef Klubu.

Jak podkreślił, sprawa jest poważna. "Chcemy w tej dyskusji wziąć poważny udział" - oświadczył Sławomir Neumann. Jak mówił, politycy Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej mogą rozmawiać o zmianach na przyszłość, o zmianach w Kodeksie karnym, w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, ale - zaznaczył - to można robić w komisjach sejmowych. "Nie wymaga tego spotkanie tak specyficzne jak szefa rządu i szefów frakcji parlamentarnych - uważa przewodniczący Klubu.

W jego ocenie, jeśli spotkania będzie przebiegało "tak jak chce premier", to będzie to "tylko i wyłącznie odegranie teatru, PR-owa zagrywka, która nie doprowadzi do rozwiązania i wyjaśnienia tej sprawy".

"My oczekujemy od tego spotkania i od działania pana premiera trzech rzeczy: po pierwsze, wznowienia wszystkich śledztw umorzonych przez prokuraturę związanych z aktami nienawiści w Polsce; po drugie, dopuszczenia pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, który by patrzył na ręce w tym śledztwie; i po trzecie - absolutnie odwołania kierownictwa telewizji publicznej, która ma olbrzymi udział w tworzeniu tej atmosfery nienawiści w Polsce, tego hejtu i tego pomawiania ludzi, i odzierania z godności przeciwników politycznych rządu PiS" - oświadczył Sławomir Neumann.

Wiceprzewodnicząca Klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz mówiąc o tych oczekiwaniach podkreśliła, że prokuratura kierowana przez Zbigniewa Ziobrę powinna zapewnić najbliższym Pawła Adamowicza możliwość wykonywania praw pokrzywdzonego już na etapie postępowania przygotowawczego, a także pełen i nieograniczony dostęp do akt sprawy.

"Oczekujemy od premiera, od ministra sprawiedliwości złożenia stosownej deklaracji już dzisiaj. Oczekujemy, że prokurator generalny będzie deklarował bardzo jasno, że taka możliwość jest otwarta" - oświadczyła. Wyjaśniała, że po złożeniu aktu oskarżenia mówi się o oskarżycielu posiłkowym; z kolei na etapie postępowania przygotowawczego mówimy właśnie o osobie uprawnionej do wykonywania praw pokrzywdzonego.

"Oczekujemy, że najbliższym prezydenta Pawła Adamowicza prokuratura Zbigniewa Ziobry zapewni pełny i nieograniczony dostęp do akt sprawy. Nie może być mowy o jakimkolwiek utrudnianiu, opóźnianiu takiego dostępu" - oświadczyła.

Podkreśliła, że w tej sprawie, która "jest najważniejszą sprawą, jaka w tej chwili toczy się w Polsce", nie może być najmniejszej przestrzeni "do przemilczeń, do wybielania winy, która jest związana z atmosferą nienawiści panującą w Polsce".

Kamila Gasiuk-Pihowicz zaznaczyła, że "realnym działaniem, a nie czystym gestem wizerunkowym będzie też upublicznienie pełnej treści korespondencji w sprawie mordercy Pawła Adamowicza, która była wymieniana pomiędzy policją a Służbą Więzienną". "Apelujemy zarówno do MSWiA o ujawnienie korespondencji ze strony policji, apelujemy do Ministerstwa Sprawiedliwości o ujawnienie korespondencji ze strony Służby Więziennej" - powiedziała.

Podkreśliła, że konieczna jest pełna transparentność, zamiast ciągle mnożących się przecieków w tej sprawie". "Dlaczego na przykład informacje o tym, że morderca prezydenta Gdańska chciał, by Jarosław Kaczyński został dyktatorem, oraz o tym, że jest zwolennikiem PiS, nie zostały podane oficjalnie? Dlaczego dowiedzieliśmy się o nich z mediów?" - pytała posłanka.

 

Kamila Gasiuk-Pihowicz uważa, że prowadzona w prokuraturze pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry polityka wobec śledztw dotyczących mowy nienawiści i aktów przemocy wobec polityków opozycji była "polityką umorzeń, milczącego przyzwolenia". Stwierdziła, że to "prokuratorzy Zbigniewa Ziobry" umorzyli m.in. postępowania dot. wystawionych przez Młodzież Wszechpolską aktów zgonu dla prezydentów 11 miast, w tym prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

wł/pap


bg Image