3.12.2018_A.Myrcha_J.Urbaniak_big.png

"Składamy wniosek do prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa NBP Adama Glapińskiego. Chcemy wiedzieć, czy Glapiński nie wykorzystuje swojego urzędu, "by wprowadzać w Polsce cenzurę i ograniczać media w zakresie dozwolonej krytyki" - mówili na konferencji prasowej posłowie Arkadiusz Myrcha i Jarosław Urbaniak.

Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło 6 wniosków Narodowego Banku Polskiego o zabezpieczenie przed wszczęciem postępowania, w których NBP domaga się m.in. nakazania tymczasowego usunięcia artykułów prasowych w zw. z aferą wokół KNF – poinformowała Sylwia Urbańska, rzecznik prasowy do spraw cywilnych SO w Warszawie. Nie podała personaliów dziennikarzy, których dotyczą wnioski NBP, ani redakcji w jakich pracują, a także tytułów tekstów, o usunięcie których wnioskuje NBP.

Arkadiusz Myrcha podkreślił w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie, że jedyną możliwością wyjaśnienia "afery KNF są informacje medialne". Jak podkreślił, PiS nie wyraża zgody na powołanie komisji śledczej w tej sprawie. "Dlatego też to działanie prezesa NBP Adama Glapińskiego należy odczytywać wyraźnie - to jest próba wprowadzenia cenzury i zamiatania tej sprawy pod dywan" - ocenił Arkadiusz Myrcha.

Zdaniem posła Myrchy składanie wniosków o zabezpieczenie w momencie, kiedy PiS przejęło "tak naprawdę sądy i kontrolę nad nimi może wprost dawać taki sygnał, że będziemy je wykorzystywali do tego, żeby afery PiS nie ujrzały światła dziennego". "Bo jeżeli taki wniosek o zabezpieczenie zostanie udzielony, a ewentualne późniejsze powództwo o naruszenie dóbr osobistych będzie trwało miesiącami, jak nie latami, to tak naprawdę zostanie pogrzebana jakakolwiek szansa na wyjaśnienie afery KNF" - wyjaśnił Arkadiusz Myrcha.

W jego ocenie działanie Glapińskiego "wyczerpuje znamiona opisane w artykule 44. Prawa prasowego, czyli tłumienie dozwolonej krytyki". "W związku z tym dzisiaj z posłem Jarosławem Urbaniakiem składamy zawiadomienie do prokuratury o wszczęcie postępowania, czy prezes Adam Glapiński nie wykorzystuje swojego urzędu po to, żeby wprowadzać w Polsce cenzurę i ograniczyć media w zakresie dozwolonej krytyki" - poinformował Arkadiusz Myrcha.

Jarosław Urbaniak zauważył, że Glapiński to człowiek "któremu jako pierwszemu puściły nerwy po ujawnieniu słynnych taśm z rozmowy Leszka Czarneckiego z Markiem Ch.". "To pan Glapiński w sposób żenujący chwali pana Marka Ch. wychwalając go jako człowieka bardzo moralnego, wręcz wielkiego patriotę" - podkreślił. Ocenił, że jest to "najbardziej żenująca" sytuacja w polskiej polityce w tym roku.

wł/pap


bg Image