22.11.2018_M.Golbik_K.Brejza_J.Urbaniak_big.png

Posłowie Marta Golbik i Jarosław Urbaniak pytali podczas konferencji prasowej w Sejmie, dlaczego nie wstrzymano wówczas prac legislacyjnych nad poprawką "bank za złotówkę".

Poseł Jarosław Urbaniak mówił, że jest wiele niewyjaśnionych wątków, które dotyczą premiera Morawieckiego. "Dzisiaj razem z poseł Martą Golbik, w ramach pytań bieżących, zadaliśmy pytania premierowi Morawieckiemu, na które nie odpowiedział. Wysłał wiceministra finansów, czyli realizatora swoich poleceń w tej sprawie. Zadajemy pytania dlaczego w 2017 roku drastycznie, o 50% podniesiono wymagania makroekonomiczne dla banków, te które będą podstawą tego, żeby przejmować banki za złotówkę. Ministrem finansów był wtedy Mateusz Morawiecki. Pytamy o to jak to jest możliwe, że bez doświadczenia radca prawny z Obornik Śląskich trafia do jednej z najważniejszych Rad Nadzorczych w Polsce, do Rady Giełdy za zgodą Skarbu Państwa. Reprezentuje wtedy Skarb Państwa minister rozwoju, a ministrem rozwoju jest Morawiecki. Jak to się dzieje, że wybucha w tym roku afera w KNF, kto nadzoruje KNF - premier, którym jest Morawiecki. Na te wszystkie pytania nie dostajemy odpowiedzi" - mówił Jarosław Urbaniak.

Jarosław Urbaniak mówił o tym, że polski rząd nie reaguje; udaje, że problemu nie ma. "To jest pierwsza afera w III RP, gdzie po jej ujawnieniu nie ma reakcji rządu, który nie wstrzymuje prac, nie wycofuje projektu z Sejmu czy Senatu. Prace legislacyjne nad ustawą, która pozwoli kupić bank za złotówkę trwają nadal. Dlaczego po ujawnieniu tej afery projekt nie został wycofany z Sejmu przez Morawieckiego?" - pytał poseł Urbaniak.

Posłanka Marta Golbik mówiła o tym, że na pytania, na które nie chce odpowiadać rząd, odpowiedź mogłaby znaleźć komisja śledcza. "Problem polega na tym, że nikt nie chce tej afery wyjaśnić. Dwa dni temu chcieliśmy rozszerzyć punkt obrad komisji finansów, na której została przyjęta ta poprawka pozwalająca przejmować banki za złotówkę. PiS nie zgodziło się na to, dzisiaj chcieliśmy zadać pytanie do Morawieckiego, złożyliśmy wczoraj pismo, że dziś chcemy go zapytać o to, jak pan Kowalczyk znalazł się w radzie Giełdy Papierów Wartościowych. Nie odpowiadają na pytania. Cały czas ludzie, którzy powinni odpowiadać na pytania są chronieni. Kto decyduje o tym, że Morawiecki nie przychodzi na komisję, żeby odpowiedzieć posłom na ich pytania? Oczekujemy powołania komisji śledczej i wyjaśnienia tej afery" - mówiła Marta Golbik.

Krzysztof Brejza mówił o tym, że PiS próbuje sprawę przeczekać, aż ucichnie. "Ośmiornica PiS ma to do siebie, że jak się chwyci ją za mackę albo ją odrąbie, to spłoszona ośmiornica wbija się w muł, chowa się pod kamieniem i myśli, że nie ma sprawy, że da się sprawę przeczekać. Afery KNF nie da się przeczekać, jakkolwiek w tym mule by się nie zakopywali, ta sprawa wychodzi. Wychodzi syn ministra Kamińskiego, Glapiński. Tę sprawę może wyjaśnić tylko komisja śledcza. Z Singapuru 10 tysięcy km pokonuje się szybciej niż 2 km z delegatury CBA do KNF. Korzystamy jako opozycja ze wszystkich instrumentów i wnosimy do prezesa NIK wniosek o doraźną kontrolę. Nie odpuścimy tej sprawy" - powiedział poseł Krzysztof Brejza.


bg Image