6.09.2018_A.Myrcha_big.png

"Składamy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa m.in. przez wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka" - poinformował na konferencji prasowej poseł Arkadiusz Myrcha

Poseł Arkadiusz Myrcha podczas konferencji prasowej w Sejmie przywołał doniesienia medialne o tym, że wiceminister Piebiak i wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie Jerzy Daniluk "stworzyli finansowy układ". We wtorek w TVN24, w programie "Czarno na białym" wyemitowano materiał, w którym podano m.in., że wiceminister Piebiak umożliwił sędziemu Danilukowi przeniesienie z Sądu Okręgowego w Lublinie do Sądu Okręgowego w Siedlcach. Według reportera "Czarno na białym" było to przeniesienie "tylko na papierze", dzięki któremu sędzia Daniluk może pobierać ponad dwa tysiące zł miesięcznie dodatku mieszkaniowego.

"Pan sędzia Daniluk, który był sędzią Sądu Okręgowego w Lublinie, został w sposób czysto formalny, na papierze przeniesiony do Sądu Okręgowego w Siedlcach tylko po to, żeby następnie decyzją ministra Piebiaka zostać przeniesionym i delegowanym do Sądu Apelacyjnego w Lublinie" - powiedział Arkadiusz Myrcha.

Zdaniem posła Myrchy "sprawa jest ewidentna. Jak widać, została sztucznie wykreowana sytuacja faktyczna, czyli przeniesienie sędziego do Siedlec, po to tylko żeby móc bezprawnie pobierać dodatek mieszkaniowy. Sytuacja ta naszym, zdaniem wypełnia znamiona przestępstwa. Dlatego dziś jako klub parlamentarny składamy zawiadomienie do prokuratury zarówno przeciwko sędziemu Danilukowi, jak i wiceministrowi Piebiakowi" - oświadczył poseł.

Zarzuty wobec Piebiaka dotyczą działania na szkodę interesu publicznego poprzez przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, w zakresie rzetelnego rozpoznania potrzeb w poszczególnych sądach. Wiceminister naruszył tym samym art. 231 par. 1 Kodeksu karnego. Grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności.

Natomiast - jak wskazano we wniosku - sędzia Jerzy Daniluk miał się dopuścić wprowadzenia w błąd, co do faktycznego miejsca zamieszkania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Czyn ten reguluje art. 286 par. 1 Kodeksu karnego. Za jego popełnienie przepisy przewidują karę do ośmiu lat pozbawienia wolności.

"Sytuacja jest absolutnie bulwersująca i gdy tylko ujrzała światło dzienne, to przykuty do swojego stanowiska wiceminister Piebiak już dawno powinien podać się do dymisji. A jeżeli tego nie czyni, to decyzją ministra Ziobry lub wiceministra Jakiego już dawno powinien stracić pracę. Jednak ta ekipa żyje z takich afer i nic sobie nie robią z kolejnych doniesień medialnych" - podkreślił Arkadiusz Myrcha.

wł/pap


bg Image