30.08.2018_A.Halicki_A.Myrcha_big.png

"Prezydent Andrzej Duda nie powinien powoływać do Sądu Najwyższego radcy Adama Tomczyńskiego ani prokurator Małgorzaty Bednarek. Tomczyński brał udział w niejasnych przekształceniach własnościowych, a Bednarek nie gwarantuje bezstronności" - mówili posłowie Andrzej Halicki i Arkadiusz Myrcha.

Wiceprzewodniczący klubu Andrzej Halicki mówił na konferencji prasowej, że przy wysuwaniu rekomendacji do Sądu Najwyższego, "którego skład dopychał kolanem prokurator generalny złamane zostały nie tylko zasady, ale także ustawa.

Według Andrzeja Halickiego, naruszone zostały zasady "nie tylko niezawisłości, nie tylko jakości członków Sądu Najwyższego", ale złamana została zasada, która od PRL nie była naruszana i "prokurator generalny - polityk i prokuratura jako instytucja hierarchiczna dziś ma nadzór nad całym obszarem sądownictwa".

"To był ten powód, dla którego prezydent Andrzej Duda w zeszłym roku zawetował wniesione przez PiS ustawy o SN i KRS. Korzystając z rad swojej doradczyni Zofii Romaszewskiej mówił bardzo głośno, że nie pozwoli na powrót systemu PRL-owskiego (...) bo nie licuje to z demokratycznym porządkiem prawnym" - powiedział poseł Halicki.

"W tym miejscu apel do prezydenta: panie prezydencie, pan dalej ma w ręku długopis i tych nominacji może pan nie podpisać, jeżeli w dalszym ciągu uważa pan, że nie może być systemu rodem z PRL" - dodał Andrzej Halicki.

Poseł powiedział też, że rekomendowany przez KRS na sędziego SN radca prawny Adam Tomczyński jest „zamieszany w wiele, można powiedzieć, afer". "Bo przekształcenia własnościowe, które polegają na tym, że mamy do czynienia z upadłościami, a później następują przekształcenia własnościowe, na których ktoś korzysta, trudno uznać za sprawiedliwe i transparentne" - dodał.

W tym kontekście Andrzej Halicki wskazał na podwarszawskie gospodarstwo Eko-Mysiadło, o którego upadłości orzekał skład z udziałem Tomczyńskiego i sędziego Dariusza Czajki, z którym Tomczyński nadal współpracuje, obaj są też wykładowcami w jednej z warszawskich uczelni.

"Eko-Mysiadło do dziś nie podniosło się z ruiny, liczne przekształcenia do dziś są elementem różnych postępowań i spraw sądowych" - dodał poseł Andrzej Halicki. Mówił też o upadłości Centrum Leasingu i Finansów unieważnionej w 2004 r. przez Sąd Najwyższy a także m.in. o "działalności publicystycznej" Tomczyńskiego występującego jako komentator w TVP pod obecnym zarządem; wytknął używanie wulgaryzmów w mediach społecznościowych.

Poseł Arkadiusz Myrcha mówił z kolei o Małgorzacie Bednarek. "To, można powiedzieć pierwsza kadrowa Zbigniewa Ziobry. Kiedy w 2007 roku PiS przegrywa wybory, z jej inicjatywy zostaje powołane stowarzyszenie Ad Vocem zrzeszające prokuratorów, którzy są najbliższymi współpracownikami Zbigniewa Ziobry, a którzy po 2015 roku objęli najważniejsze funkcje w całej prokuraturze" - mówił poseł Myrcha. Stowarzyszenie stało się realną kuźnią kadr Ziobrowej prokuratury po 2015 roku".

Dodał, że Bednarek pomówiła sędziów o udział w zorganizowanej grupie przestępczej; zarzuty okazały się bezpodstawne, a "sprawa zakończyła się publicznymi przeprosinami prokuratury i wypłata gigantycznych zadośćuczynień". "Oczywiście z pieniędzy podatników, pani Bednarek do dzisiaj za te skandaliczne słowa nie przeprosiła" - powiedział poseł.

"Kto wie, czy kluczowym argumentem za powołaniem pani prokurator w skład SN nie jest fakt, że jest żoną wieloletniego prominentnego działacza PiS Pawła Bednarka, który był śląskim skarbnikiem struktur PiS" - mówił poseł Myrcha. Przywoływał opisane przed laty w mediach zamieszczenie przez Bednarka w jego komunikatorze internetowym fragmentu "Horst-Wessel-Lied" - pieśni bojówek SA, a później NSDAP.

"To nie przypadek, że kolejny raz tego typu wątki pojawiają się w bezpośrednim otoczeniu polityków PiS, a co gorsza pojawiają się w otoczeniu pani prokurator, która będzie orzekała w Sądzie Najwyższym, rozstrzygając sprawy milionów Polaków" – powiedział Arkadiusz Myrcha.

Według niego można założyć, że w sprawach, w których będzie orzekała Bernarek, "to orzekanie nie będzie bezstronne".

"Dlatego ten apel do pana prezydenta. Panie prezydencie, wszystko jeszcze w pana rękach; można tych rekomendacji nie podpisywać i uchronić Sąd Najwyższy" - wezwał poseł Arkadiusz Myrcha.

wł/pap


bg Image