27.08.2018_R.Trzaskowski_big.png

"Mówienie o niezastosowaniu się do orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości jest pierwszym krokiem do wyprowadzenia Polski z UE. Nadrzędność prawa europejskiego została potwierdzona w Traktacie Lizbońskim" - mówił na konferencji prasowej kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski.

Podczas briefingu prasowego w Sejmie Rafał Trzaskowski oświadczył, że Platforma Obywatelska wielokrotnie mówiła o tym, że "polityka PiS względem Unii Europejskiej doprowadza do marginalizacji Polski w UE, do pozbawiania nas sojuszników". "I w konsekwencji, jeżeli Polska pod rządami PiS będzie słaba w UE, będzie pozbawiona wpływu na najważniejsze decyzje, w konsekwencji może się to zakończyć wyjściem Polski z Unii Europejskiej" – powiedział.

W jego ocenie, "dzisiaj sprawa jest jeszcze bardziej poważna, dlatego że wicepremier rządu PiS pan Jarosław Gowin powiedział, że rząd Polski rozważa niezastosowanie się do orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Sądu Najwyższego".

"To jest wypowiedź bez precedensu; ja nie słyszałem tego typu wypowiedzi z ust żadnego europejskiego polityka, że ktoś jest gotowy do wypowiedzenia posłuszeństwa europejskiemu systemowi prawnemu i kwestionowania wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości zanim one zostaną wydane" – ocenił poseł Rafał Trzaskowski.

Zwrócił uwagę, że "nadrzędność prawa europejskiego została potwierdzona w Traktacie Lizbońskim, który negocjował Lech Kaczyński". "I dzisiaj polityk PiS mówi, że orzeczenia nie będą respektowane. To jest (…) de facto pierwszy krok na drodze do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej" – powiedział Rafał Trzaskowski.

Zadał też pytanie, "czy rzeczywiście takie jest stanowisko rządu, że zanim w ogóle zostało wydane orzeczenie, to już w tej chwili rząd mówi, że nie będzie się do tego orzeczenia +traktował+ (stosował)". Jeżeli tak, to znaczy, że rząd PiS-u wypowiada traktaty i szykuje się do wyjścia z Unii Europejskiej" – podkreślił.

Rafał Trzaskowski zaznaczył, że występuje na briefingu "nie tylko jako polityk Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej, ale również jako kandydat na urząd prezydenta stołecznego Warszawy". "Bo chciałem przypomnieć, że 40 proc. wszystkich inwestycji w Warszawie jest finansowany z budżetu unijnego" – mówił.

"Dzisiejsze zachowanie PiS oznacza, że jeżeli PiS będzie nas wyprowadzał z Unii Europejskiej, to miasta takie jak Warszawa, pozostaną bez finansowania z unijnego budżetu i również będą z Warszawy odpływać inwestycje".

wł/pap


bg Image