31.07.2018_T.Siemoniak_R.Tyszkiewicz_big.png

"Sprawa byłego szefa ABW generała Krzysztofa Bondaryka to kolejny element polowania PiS-u na byłych szefów służb - uczciwych oficerów, którzy przez lata służyli Rzeczpospolitej" - mówili na konferencji prasowej Tomasz Siemoniak i Robert Tyszkiewicz.

We wtorek przed południem generał Bondaryk stawił się na przesłuchanie w Prokuraturze Rejonowej w Białymstoku. Po godz. 12 Prokuratura Krajowa poinformowała, że usłyszał dwa zarzuty: przekroczenia uprawnień i zaniechania obowiązków w sprawie przyjęcia do służby w ABW jednego z pracowników cywilnych Agencji.

Tomasz Siemoniak ocenił na konferencji prasowej w Sejmie, że to część "polowania PiS-u na szefów służb specjalnych, którzy sprawowali swoje funkcje w ubiegłych latach".

"Układa się to w fatalną serię, w polowanie na uczciwych oficerów, którzy przez lata w różnych funkcjach służyli Rzeczpospolitej, którzy nierzadko własne życie i zdrowie narażali w różnych sytuacjach, dziś z powodów politycznych są piętnowani, dziś z powodów politycznych stawiane są im absurdalne i dęte, polityczne zarzuty" - mówił były wicepremier i minister obrony narodowej.

Jak ocenił jest to "coś haniebnego, bo to jest uderzanie w ludzi, którzy nie sprawowali funkcji politycznych, są emerytowanymi oficerami". Jego zdaniem działania PiS mają na celu ich oczernić i podważyć zaufanie do nich.

Poseł Tomasz Siemoniak zwrócił jednocześnie uwagę, że oskarżenia wobec Krzysztofa Bondaryka dotyczą polityki kadrowej oraz "bliżej nieokreślonych umów". "Myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę, że ABW to ogromna instytucja z działami kadr, z setkami zatrudnionych ludzi, z procedurami i to działanie wobec b. szefów służb przypomina działanie na zasadzie słynnego sowieckiego prokuratora Wyszyńskiego: dajcie człowieka, a znajdę wam paragraf" - powiedział.

Tomasz Siemoniak ocenił też, że w obecnym działaniu przeciwko oficerom jest wiele prywatnej zemsty obecnych koordynatorów czy szefów służb. Według niego jest to "działanie fatalne, podważające zaufanie do państwa". "Fatalne także dla tych wszystkich oficerów, którzy uczciwie służą dziś w służbach specjalnych, bo im mówi się, ze ich byli szefowie - osoby, które nierzadko ich awansowały czy nagradzały to osoby rzekomo nieuczciwe" - dodał.

Były minister obrony narodowej odniósł się także do aspektu wizerunkowego na arenie międzynarodowej twierdząc, że wszystko co wypracowali do tej pory polscy funkcjonariusze i oficerowie, "zaufanie, które zbudowały sobie nasze służby różnymi operacjami jest w tym momencie trwonione, bo widać, że służby są wykorzystywane do walki wewnętrznej".

Zdaniem posła Roberta Tyszkiewicza postawienie przed prokuraturą gen. Bondaryka ma również swój wymiar symboliczny. "36 lat temu stawał on także w Białymstoku przed komunistyczną prokuraturą, oskarżony o działanie przeciw dekretowi o stanie wojennym, przeciwko państwu komunistycznemu. Dlatego dzisiaj grono weteranów NZS w Białymstoku pod prokuraturą wyraża solidarność z gen. Bondarykiem i słusznie powtarza: +precz z komuną+" - podkreślił.

Jak dodał, "takim zachowaniem PiS pokazuje, że wraca komuna - wracają zasady państwa komunistycznego". Według Roberta Tyszkiewicza gen. Bondaryk to człowiek "niesłychanie zasłużony dla polskiej wolności". Jeżeli tacy ludzie stają przed prokuratorami, są oskarżani w związku z służbą pełnioną dla Rzeczpospolitej bardzo źle się dzieje w Polsce - podkreślił.

Według posła drugim kontekstem związanym ze sprawą byłego szefa ABW jest wykluczenie z życia i służby publicznej osób, które "zawsze stały na straży konstytucji i które w przyszłości państwu polskiemu będą potrzebne, aby ten ład konstytucyjny przywrócić", ponieważ jednym z głównych zadań ABW jest strzeżenie ładu konstytucyjnego.

wł/pap


bg Image