17.07.2018_M.Kierwiski_A.Myrcha_big.png

"Z Polski robiony jest folwark zwierzęcy w iście orwellowskim stylu, gdzie są równi i równiejsi, gdzie większe prawa mają ci z legitymacją PiS. Stanowisko wygłoszone w siedzibie TK nie ma żadnego prawnego uzasadnienia" - mówili na konferencji prasowej posłowie Marcin Kierwiński i Arkadiusz Myrcha komentując orzeczenie TK dot. m.in. sprawy ułaskawienia byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

TK uznał we wtorek że prezydent może skorzystać z prawa łaski przed prawomocnym skazaniem, co oznacza, że Andrzej Duda miał prawo ułaskawić Kamińskiego, b. szefa CBA (obecnie rządowego koordynatora służb specjalnych i jednego z wiceprezesów PiS).

"Mamy coraz mocniej wrażenie, że na naszych oczach z Polski robiony jest +folwark zwierzęcy+ w iście orwellowskim stylu, że są +równi i równiejsi+, że większe prawa w Polsce mają ci, którzy mają legitymację PiS" - powiedział poseł Marcin Kierwiński na wtorkowej konferencji prasowej.

Jak dodał, o tym właśnie świadczy orzeczenie TK - wiceprezes PiS Mariusz Kamiński "został rozgrzeszony przez ciało, które teraz nazywa się Trybunałem Konstytucyjnym, ciało, które zostało zdemolowane przez PiS".

"Można powiedzieć, że dziś wiemy dlaczego PiS-owi tak bardzo zależy na zniszczeniu polskich sądów i tak bardzo mu zależało na zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Chodziło o to, żeby zapewnić sobie bezkarność, chodziło o to, aby ludzie PiS, funkcjonariusze PiS, mogli bezkarnie łamać polskie prawo, aby mogli wykorzystywać służby specjalne do niecnej politycznej działalności i żeby nie ponosili za to żadnej kary" - ocenił Marcin Kierwiński.

Jego zdaniem, gremium, które wydało wtorkowy wyrok, "już tylko przez przypadek nazywa się Trybunałem Konstytucyjnym". "Z Trybunału Konstytucyjnego został już tylko budynek, szyld i osoba, która bezprawnie tytułuje się prezesem TK" - powiedział poseł.

Arkadiusz Myrcha dowodził, że "stanowisko wygłoszone w siedzibie TK" nie ma żadnego prawnego uzasadnienia. Podkreślał, że prawo łaski odnosi się tylko do osób skazanych prawomocnie. "W przeciwnym razie każdy Polak na ulicy mógłby zostać osłonięty przez prawo łaski prezydenta - każdy, kogo prezydent by chciał ochronić przed odpowiedzialnością karną - swego kolegę partyjnego, ministra, mógłby to zrobić w sposób absolutnie dowolny bez udziału polskiego wymiaru sprawiedliwości" - wskazywał poseł Arkadiusz Myrcha.

"Prezydent wchodząc w buty polskiego sądownictwa odbiera Polakom prawo do rzetelnego procesu" - dodał poseł Myrcha.

wł/pap


bg Image