11.07.2018_T.Grodzki_big.png

"Wzywamy rząd, aby zaakceptował poprawki do ustawy zwiększającej finansowanie służby zdrowia do 6 proc. PKB do 2024 roku" - mówił w środę senator Tomasz Grodzki.

Senacka komisja zdrowia przyjęła we wtorek bez poprawek rządową ustawę zakładającą przyspieszenie tempa wzrostu nakładów finansowych na publiczny system ochrony zdrowia, tak by nie były one mniejsze niż 6 proc. produktu krajowego brutto.

Senator Tomasz Grodzki wskazywał na konferencji prasowej, że wszystkie poprawki opozycji do ustawy, które były emanacją oczekiwań środowiska medycznego oraz pacjentów, zostały odrzucone zarówno w Sejmie, jak i w senackiej komisji.

"Jedną z poprawek - bardzo istotną, o którą upominało się całe środowisko - było to, żeby lekarze specjaliści mogli dyżurować nie tylko w swojej macierzystej jednostce, ale także w innym szpitalu" - mówił senator Grodzki. Podkreślił, że w mniejszych miejscowościach ok. 50-60 proc. dyżurnych lekarzy jest spoza danego szpitala.

"Tymczasem przepis ustawy mówi, że specjalista dostanie podwyżkę - będzie zarabiał 6740 zł - pod warunkiem, że zobowiąże się pod groźbą kar, że nie będzie dyżurował w innych jednostkach" - mówił polityk. Jego zdaniem, w okresie wakacyjnym po wejściu w życiu ustawy dyrektorom szpitali będzie niezwykle trudno obsadzić dyżury.

"Wzywamy rząd, aby zaakceptował poprawki poparte przez Izbę Lekarska, wskazywane przez dyrektorów szpitali, zapisane w porozumieniu z rezydentami, aby ta ustawa była możliwa do przegłosowania. W tej wersji ona spowoduje gigantyczne perturbacje" - powiedział profesor Tomasz Grodzki.

Senator ocenił też, że jeżeli wszyscy lekarze w Polsce zaczęliby pracować tylko 160 godz. w miesiącu - tak, jak robi większość społeczeństwa - system zawaliłby się w jeden dzień. "Lekarze dyżurują, pracują więcej, by poprawić swoją sytuację materialną, ale przede wszystkim z poczucia odpowiedzialności za pacjenta i z troski o to, aby ten system funkcjonował" - mówił.

wł/pap


bg Image