16.05.2018_B.Klich_P.Henning-Kloska_big.png

"Marszałek Sejmu Marek Kuchciński i jego służby zamieniły Sejm w twierdzę; żadna partia, żadni politycy i żadni urzędnicy nie mają prawa zawłaszczać go na własne potrzeby. Oddajcie Sejm obywatelom" - mówili na konferencji prasowej poseł Paulina Henning-Kloska i senator Bogdan Klich.

Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska, która sama jest osobą niepełnosprawną, nie została w środę wpuszczona do budynku parlamentu, aby spotkać się z protestującymi osobami niepełnosprawnymi i ich opiekunami. Funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej przed biurem przepustek powiedzieli: "nie mamy informacji, że pani może wejść".

Senator Bogdan Klich ocenił na konferencji prasowej, że brak zgody na wejście do Sejmu Ochojskiej jest "kompromitacją marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i jego służb". Jak podkreślił, Ochojska jest symbolem solidarności i odruchu serca, który daje drugiemu coś, nie oczekując niczego w zamian. "Ona dzisiaj nie zostaje wpuszczona do Sejmu, dlatego, że Sejm zamienił się w twierdzę" - dodał senator.

"Jestem parlamentarzystą od 2001 r. i nie przypuszczałem, że kiedykolwiek doczekam takiej chwili, że osoba z niepełnosprawnością nie będzie mogła dołączyć do innych niepełnosprawnych po to, żeby z nimi podzielić się swoją solidarnością" - mówił Bogdan Klich.

"Na straży tego wszystkiego stanęły służby marszałkowskie i wszyscy decydenci PiS-u nagle schowali się w mysią dziurę. Tak stało się dzisiaj, nie udało skontaktować się z nikim" - dodał senator. "To symbol tchórzostwa, braku jakiegokolwiek otwarcia, symbol podważenia tradycji polskiego parlamentaryzmu, który zawsze był otwarty" - ocenił.

Rzeczniczka prasowa Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że trzech posłów udało się w środę do biura marszałka Sejmu w celu wyjaśnienia sytuacji. "Straż Marszałkowska stanęła nam na drodze i nie pozwoliła wejść do sekretariatu biura marszałka Sejmu" - relacjonowała. "Usłyszeliśmy, że w sekretariacie nie ma nikogo, kto mógłby nas przyjąć. Kiedy stwierdziliśmy, że strażnik łamie prawo, ograniczając nam wstęp do sekretariatu, w końcu zostaliśmy tam wpuszczeni. Okazało się, że sekretariat jest wypełniony ludźmi, z którymi możemy porozmawiać. Rozmowy nie przyniosły nam żadnego skutku" - podkreśliła posłanka.

Zdaniem Pauliny Hennig-Kloski "wprowadzenie posłów w błąd" przez strażnika jest skandaliczne, ponieważ utrudniania im wykonywanie mandatu. "Skandaliczne jest to, w jaki wybiórczy sposób traktuje się obywateli, że przedstawiciele Episkopatu mogą wejść do protestujący, a przedstawiciele osób niepełnosprawnych, z takim autorytetem, jak Janina Ochojska - nie" - zauważyła.

"Przypominam władzy: Sejm jest obywatelski, Sejm należy do obywateli. Sejm jest domem posłów wybranych przez obywateli. Żadna partia, żadni politycy i żadni urzędnicy nie mają prawa zawłaszczać go na własne potrzeby. Sejm jest obywateli, oddajcie Sejm obywatelom" - oświadczyła.

wł/pap

bg Image