15.03.2018_C.Tomczyk_M.Kierwiski_big.png

Za zabezpieczenie przez policję miesięcznic smoleńskich na Krakowskim Przedmieściu od października 2015 r. do lutego 2018 r. zapłaciliśmy 2,6 mln zł. To jest rachunek, który PiS wystawia Polakom - mówili na konferencji prasowej posłowie Cezary Tomczyk i Marcin Kierwiński.

Podczas konferencji prasowej w Sejmie poseł Cezary Tomczyk powiedział, że "smoleńskie miesięcznice to nie tylko wiec polityczny organizowany na dramacie ludzkim, na jednej z największych katastrof polskiego lotnictwa, to także ogromne koszty i ogromna organizacja". Dodał, że miesięcznice "nie są niczym innym niż politycznym wiecem".

Cezary Tomczyk przedstawił dane, które otrzymał od zastępcy Komendanta Głównego Policji nadinsp. Jana Lacha w odpowiedzi na wysłane w lutym pismo. Poseł chciał uzyskać informację o kosztach policji organizowanych w Warszawie miesięcznic upamiętniających katastrofę w Smoleńsku. Wynika z nich, że od października 2015 r. do lutego 2018 r. w zabezpieczanie miesięcznic zaangażowanych było blisko 32 tys. policjantów, a koszt ich pracy wyniósł 2,6 mln zł. Dane te - jak podkreśla policja - dotyczą również zabezpieczeń innych wydarzeń organizowanych w tym samym czasie na terenie Warszawy.

Powołując się na liczby poseł Cezary Tomczyk stwierdził, że za czasów rządów Platformy Obywatelskiej miesięcznice ochraniało ok. 100 policjantów, a obecnie jest to ok. 1,5-2 tys. funkcjonariuszy.

Poseł zaznaczył, że "to jest rachunek, który PiS wystawia Polakom". "Pamiętajmy, że ci policjanci, którzy są tam na miejscu nie są tam z własnej woli. Oni działają na rozkaz ministra spraw wewnętrznych i administracji" - mówił.

Dodał, że "ci policjanci powinni bronić dzisiaj polskich domów, patrolować polskie ulice, powinni łapać bandytów". "Zamiast tego w niektórych miesiącach, np. jak to było w kwietniu 2017 roku, prawie 3,5 tys. policjantów prewencji jednego dnia musiało bronić jednego człowieka - Jarosława Kaczyńskiego. Ich nie było wtedy tam, gdzie byli potrzebni" - mówił.

"Polska policja nie jest od ochrony wieców politycznych. Polska policja jest od ochrony polskich obywateli" - mówił.

Poseł Marcin Kierwiński ocenił dane policji, jako "szokujące". "Dziesiątego dnia każdego miesiąca więcej policjantów chroni Jarosława Kaczyńskiego niż wszystkich innych mieszkańców Warszawy, niż wszystkich innych ludzi, którzy tutaj w Warszawie przebywali" - dodał.

"Jarosław Kaczyński wydał gigantyczne pieniądze, zaangażował gigantyczne środki do tego, aby co miesiąc mówić nam, że jest coraz bliżej prawdy" - przyznał.

Marcin Kierwiński porównał Krakowskie Przedmieście w Warszawie podczas miesięcznic do stanu wojennego.

wł/pap


bg Image