28.02.2018_B.Budka_K.Gasiuk-Pihowicz_big.jpg

Posłowie Borys Budka i Kamila Gasiuk-Pihowicz, którzy interweniowali w resorcie sprawiedliwości ws. list poparcia dla kandydatów do KRS, pytali na konferencji prasowej, czy MS ma coś do ukrycia na temat kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. "Kto kłamie ws. KRS?" - pytali posłowie.

"Po dzisiejszej interwencji poselskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości trzeba sobie postawić jasne pytanie: kto kłamie w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa? Kto z obecnego układu rządzącego kłamie w sprawie list poparcia kandydatów do KRS?" - pytała posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz. Przypomniała, że w środę w MS powiedziano, że nie ma list poparcia kandydatów do nowej, "upolitycznionej" Krajowej Rady Sądownictwa. Dodała jednocześnie, że posłowie zostali poinformowani przez Forum Obywatelskiego Rozwoju, że to samo ministerstwo do 11 kwietnia będzie analizowało dokumenty, których - jak mówiła - "w MS nie ma".

Kamila Gasiuk-Pihowicz podkreśliła, że obywatele mają prawo wiedzieć "kto stoi za kandydatami" do KRS. "Czy ministerstwo ma coś do ukrycia? Czy pan minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ma coś do ukrycia? Czy to jest decyzja ministra Ziobry, aby nie upublicznić załączników z listami poparcia kandydatów do KRS?" - pytała.

W ocenie posłanki może okazać się, że z tych dokumentów "wyjdzie jednoznacznie", iż osobami popierającymi kandydatów do nowej KRS są osoby podwładne ministrowi sprawiedliwości, albo podwładni samych kandydatów. Jak dodała, może się również okazać, iż decyzja o nieupublicznianiu list jest motywowana "zwykłym ludzkim wstydem, że osoby, które popierają tych PiS-wskich nominatów po prostu wstydzą się tego, że popierają osoby startujące w jawnie niekonstytucyjnej formule".

Borys Budka przypomniał, że w środę w MS zostali poinformowani, iż "wszystkie dokumenty zgromadzone w Ministerstwie Sprawiedliwości w tej sprawie, podczas weryfikacji podpisów pod kandydaturami do KRS" zostały odesłane do marszałka Sejmu. "Jednocześnie wczoraj poinformowano Fundację Obywatelskiego Rozwoju, że dokumenty są przedmiotem analizy w MS, dlatego do 11 kwietnia przedłużą termin odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej" - dodał poseł.

Jak poinformował, wspólnie z Kamilą Gasiuk-Pihowicz zwrócili się z kolejnym wnioskiem do ministra sprawiedliwości. "Aby natychmiast udostępnił nam na piśmie dowód przekazania tych akt z powrotem do marszałka Sejmu" - zaznaczył. "Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, i nie spotkałem się z nią nigdy wcześniej, że ktoś odsyła dokumenty bez zrobienia ich kopii, bez ich zarchiwizowania, czy przetworzenia elektronicznego" - podkreślił Borys Budka. W jego ocenie, może się okazać, że "w tej długiej drodze" między resortem sprawiedliwości i Sejmem, dokumenty "zostaną utracone".

wł/pap


bg Image