23.02.2018_I.Leszczyna_A.Myrcha_big.jpg

Minister Krzysztof Jurgiel wpadł na pomysł, żeby 6400 urzędników KRUS otrzymało nagrody, które będą wynosiły po niespełna 3000 zł. Za cudze pieniądze Jurgiel kupuje sobie trochę spokoju u pracowników, bo wie, że będą skazani na dodatkową pracę, wynikającą z nieudolnie wdrażanego systemu informatycznego - powiedziała mówili na konferencji prasowej posłowie Izabela Leszczyna i Arkadiusz Myrcha. 

Według Izabeli Leszczyny, nagrody mają stanowić rekompensatę dla pracowników KRUS za dodatkową pracę, jaką - jej zdaniem - będą musieli wykonać "żeby obsłużyć sezonowe umowy o pomocy przy zbiorach". Jak mówiła, ma to związek z opóźnieniami przy wdrażaniu systemu informatycznego. "Urzędnicy będą robić to +na piechotę+, ręcznie" - zaznaczyła.

Izabela Leszczyna zaapelowała do rządu, aby - jeżeli chce podnieść wynagrodzenia urzędników - zapisał to w ustawie budżetowej, "a nie wprowadzał patologie w systemie nagradzania". Podkreśliła, że nagrody nie powinny być przyznawane wszystkim pracownikom, a tylko tym, którzy wyróżniają się efektywnością.

W ocenie Arkadiusza Myrchy, minister rolnictwa przyznając nagrody, "chce sfinansować zadowolenie swoich pracowników". "Za cudze pieniądze Jurgiel kupuje sobie trochę spokoju u pracowników, bo wie, że będą skazani na dodatkową pracę, wynikającą z nieudolnie wdrażanego systemu informatycznego" - dodał.

Jego zdaniem, z uzasadnienia noweli ustawy wynika, że nagrody zostaną sfinansowane ze środków przeznaczonych "na zabezpieczenie społeczne rolników".

wł/pap


bg Image