23.02.2018_Kierwinski_Halicki_big.jpg

Doniesienia "Gazety Wyborczej" w "porażający" sposób ukazują, jak funkcjonowały służby specjalne w Polsce za rządów PiS. Wszystko wskazuje na to, że afera reprywatyzacyjna sięga roku 2006, a może nawet łączy się z aferą spółki "Srebrna" - powiedzieli na konferencji prasowej posłowie Marcin Kierwiński i Andrzej Halicki.

"W świetle dzisiejszych informacji można z całą pewnością powiedzieć, że afera reprywatyzacyjna to w znacznej mierze afera PiS. Widać, że PiS bardzo dobrze wiedziało o tym, co dzieje się wokół reprywatyzacji już w roku 2006, gdy w Warszawie oddawało władzę. Wtedy to - jak wynika z artykułu - do pracy w warszawskim ratuszu przyjęto Jakuba R., przyjęto go korzystając z prywatnych znajomości aktualnego ministra Macieja Wąsika (...). Można powiedzieć, że Jakub R. był rodzajem śpiocha, który miał wykonywać zadania na rzecz PiS" - mówił Marcin Kierwiński.

Według niego "ta afera łączy się także z pierwszą, wielką aferą środowiska związanego z dawnym Porozumieniem Centrum - dziś PiS - a mianowicie z aferą spółki +Srebrna+ i uwłaszczenia się niektórych prominentnych dziś polityków PiS na majątku publicznym".

Poseł Marcin Kierwiński oświadczył, że Platforma Obywatelska - w kontekście tych "bulwersujących informacji, które pokazują wykorzystywanie służb specjalnych przez PiS do realizacji celów politycznych, które pokazują, że środowisko, które dziś zarządza służbami specjalnymi, wiedziało o tym, co się działo wokół reprywatyzacji" - "żąda" od premiera Mateusza Morawieckiego jego informacji w tej sprawie na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

"Żądamy również natychmiastowych dymisji ministra Macieja Wąsika i ministra Mariusza Kamińskiego. Osoby, które dziś koordynują pracę służb specjalnych straciły moralne prawo do tego, aby tropić jakąkolwiek przestępczość" - stwierdził. Zdaniem posła Kierwińskiego Wąsik i Kamiński powinni "wytłumaczyć się przed instytucjami państwa ze swoich znajomości, z tego w jaki sposób - zgodnie z informacjami podanymi przez +Gazetę Wyborczą+ - chciały dołączyć do procederu reprywatyzacyjnego".

Poseł Andrzej Halicki powiedział, że Kamiński i Wąsik "z premedytacją (...) lokowali w ratuszu swojego przedstawiciela, po to, żeby różnych nietransparentnych interesów przypilnował". "Celowym było - bo służyło tym interesom - nieprzyjęcie ustawy reprywatyzacyjnej, brak wsparcia dla małej ustawy reprywatyzacyjnej (...), czy dziś schowanie do szuflady ustawy reprywatyzacyjnej, którą złożyliśmy półtora roku temu. Także z tego powodu nie ma co liczyć, na ustawę reprywatyzacyjną, którą proponował minister (Patryk) Jaki" - mówił Andrzej Halicki.

Wiceprzewodniczący klubu dodał, że domaga się też zmiany na stanowisku przewodniczącego komisji weryfikacyjnej, bo Jaki - jego zdaniem - "zdyskredytował się swoją jednostronną działalnością i nietransparentnym procesem, któremu przewodzi". "Przewodniczący Jaki dziś nie daje gwarancji, nie daje obiektywizmu prowadzenia komisji" - wskazał Andrzej Halicki.

Zaapelował również do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o "wyciągnięcie politycznych konsekwencji wobec swoich najbliższych współpracowników".

wł/pap


bg Image