c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2018_2018_01_3_Kopacz_Arukowicz_big.jpg

"Dzisiaj specjalne posiedzenie komisji zdrowia ws. bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. 2 października rozpoczął się protest lekarzy rezydentów. Protest trwał wiele tygodni. Przez te wiele tygodni oglądaliśmy kompletną bezczynność ministra zdrowia i premier Szydło. Lekarze głodowali i oczekiwali de facto rozmów z rządem i ustalenia strategii zmian. Do tych rozmów nie do dochodziło, min. Radziwiłł od początku lekceważył środowisko lekarskie, lekceważył ten protest i robi to do dzisiaj" - powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie przewodniczący sejmowej Komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz.

"Chcemy przypomnieć ministrowi o tym, co się dzieje w polskich szpitalach bo wydaje nam się, że lekceważy rzecz najważniejszą, mianowicie bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów w Polsce. Mamy problemy z dostępnością pacjentów do szpitali i przychodni. Chcemy wiedzieć jakie działania i czynności podjął minister Radziwiłł, w jaki sposób poinformował pacjentów o zagrożeniach, które czekają ich przy nieczynnych oddziałach,ile spotkań odbyło się z rezydentami i lekarzami, jakie czynności podjął NFZ w tej sprawie. Chcemy wiedzieć jakie plany ma minister zdrowia w zw.z protestem, który się rozlewa na cały kraj" - podkreślił polityk.

Bartosz Arłukowicz wskazał, że "dziś minister zdrowia de facto abdykował, zamienił się w rolę komentatora tej sytuacji". "Skończył się czas składania życzeń, teraz czas na przystąpienie do pracy. To na premierze spoczywa odpowiedzialność podjęcia decyzji co dalej z tym protestem. Złożę dziś na komisji projekt dezyderatu w którym będziemy wzywać premiera do podjęcia natychmiastowych rozmów z lekarzami celem zakończenia tego protestu. Będziemy w tym dezyderacie wzywali Mateusza Morawieckiego do natychmiastowej dymisji ministra Radziwiłła. Czas skuteczności tego ministra już dawno się skończył" - dodał.

"W przyszłym tygodniu składamy wniosek o wotum nieufności, jeżeli protest nie zostanie ograniczony i rozmowy z protestującymi nie zostaną podjęte" - zaznaczył polityk.

"Siłą tego rządu jest tylko składanie deklaracji bez pokrycia. Nikt jeszcze słowem nie wyleczył żadnego pacjenta w Polsce. Czekamy na czyny i na to, żeby premier, który nadzoruje minister zdrowia, powiedział wprost czy czuje się odpowiedzialny za bezpieczeństwo zdrowotne Polaków. Jeśli tak, to chciałabym, żeby wymusił od ministra Radziwiłła bardzo konkretny plan działania na najbliższe dni" - powiedziała wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz.

"To jest czas wielkich decyzji i premier powinien o tym wiedzieć. Mieliśmy kryzys w ochronie zdrowia - przełom lat 2014/2015 i strajkujący lekarze rodzinni. 6 dni i 6 nocy negocjacji, rozmów i raportowania ministra do premiera o tym, jak wyglądają postępy w negocjacjach z lekarzami. Po 6 dniach ten strajk się zakończył" - mówiła.

Ewa Kopacz wskazała, że "dziś nie słyszymy ani o rozmowach, ani o strategii, ani też nie słyszymy co minister Radziwiłł będzie robił w najbliższych dniach kiedy kolejni lekarze złożą wymówienia z pracy i zrezygnują z stosowania reguły opt-out".

"Platforma Obywatelska jako odpowiedzialna opozycja zdecydowała, aby złożyć w przyszłym tygodniu wniosek o odwołanie ministra Radziwiłła. Kiedy minister Radziwiłł na mównicy nie pyta: 'za co chcecie mnie odwołać?'. Niech zapyta Polaków, którzy muszą rezygnować ze swoich operacji czy muszą stać w niebotycznych kolejkach, na ile był nieudolnym ministrem zdrowia a premier na ile nieudolnie nadzorował ministra w tych działaniach" - podkreśliła wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej.

wł/pap


bg Image