c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_grudzien_2017_2017_12_18_Brejza_Tomczyk_big.png

"Sąd Okręgowy w Warszawie w całości uchylił decyzję prokuratury, która umorzyła postępowanie dotyczące posiedzenia Sejmu, które odbywało się na Sali Kolumnowej. Z zeznań wicemarszałka Terleckiego wynika, że Sala Kolumnowa została tak zorganizowana aby nie dopuścić posłów opozycji do stołu prezydialnego w Sali Kolumnowej. Ryszard Terlecki mówił, że po ustawieniu krzeseł miejsca na Sali Kolumnowej zostały zajęte i czekano na pojawienie się Marka Kuchcińskiego. Miało to na celu uniemożliwienie zablokowania stołu. Organizacja ta polegała na ustawieniu z tyłu Sali Kolumnowej trzech rzędów krzeseł w poprzek sali tak, aby zamknąć dostęp do stołu prezydialnego. Ryszard Terlecki mówił też, że na sali dla posłów opozycji zostało 20-30 krzeseł. Jak to się ma do słów Marka Kuchcińskiego, który mówił, że wszystko jest w porządku, że zgodnie z konstytucją każdy poseł miał dla siebie miejsce na Sali Kolumnowej, że posłowie w swobodny sposób mogli uczestniczyć w tym posiedzeniu?" - pytał podczas konferencji prasowej w Sejmie poseł Cezary Tomczyk. Polityk dodał, że "sąd przekazał pismo do prokuratury z informacją, że zachodzi możliwość popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań przez posłów PiS, m.in. Andrzeja Melaka i Beatę Mazurek".

"Krystyna Pawłowicz powiedziała, że wiedziała od samego rana 16 grudnia co będzie działo się w Sejmie i że posiedzenie zostanie przeniesione na Salę Kolumnową, więc może cała sprawa, że wg PiS-u było wszystko ukartowane, może było ukartowane ale przez PiS. To są sprawy, które muszą zostać wyjaśnione. Wzywamy do dymisji Marka Kuchcińskiego" - apelował Cezary Tomczyk.

"Sądy wolne strzegą praworządności, ale jak się okazuje, sądy wolne strzegą przyzwoitości i wykazują prostym badaniem, weryfikacją słów kto kłamie a kto mówi prawdę. Jeżeli Ryszard Terlecki twierdzi, że celowo zastawiono trzema rzędami stół prezydialny, żeby posłowie opozycji nie mogli do niego podchodzić, a inni posłowie PiS zeznając twierdzą, że dostęp był swobodny, no to ktoś perfidnie kłamie" - powiedział poseł Krzysztof Brejza. Podkreślił, że "dobrze, że jeszcze wolny sąd potrafi to zweryfikować ale potrafi też wyciągnąć konsekwencje; bardzo ważny jest sygnał do prokuratury, że być może doszło do składania fałszywych zeznań".

"Składałem wspólnie z Cezarym Tomczykiem i Michałem Szczerbą zażalenie na skandaliczną decyzję prokuratury, która nie chciała poważnie podejść do zbadania fałszowania listy obecności. Zarejestrowaliśmy podpisy składane przez posłów PiS po zamknięciu posiedzenia Sejmu. Jest to niezgodne z regulaminem Sejmu i prawem, żeby podbić kworum, żeby posłowie uzupełniali sobie dowolnie listę obecności. Cieszę się, że sąd podzielił te spostrzeżenia, że najprawdopodobniej doszło do naruszenia art. 271. Sąd również zobowiązał prokuraturę do zbadania tego czynu pod kątem art. 270 Kodeksu karnego, czyli po prostu podrabiania dokumentów. To ważny dzień dla wszystkich, którym na sercu leżą wolne sądy. Bez wolnych sądów standardem staną się zachowania nieprzyzwoite" - mówił polityk.


bg Image