c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_grudzien_2017_2017_12_14_Klich_Borusewicz_big.png

"Senator PiS-u, co zdarzyło się pierwszy raz, złożył wniosek o przerwanie odpowiedzi na pytania, które miało obejmować rzecznika praw obywatelskich, których czekał na zabranie głosu. PiS uniemożliwił nam zabranie głosu i składanie wniosków legislacyjnych" - powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. "Nie mamy możliwości poprawienia ustawy o Sądzie Najwyższym. To pierwszy taki przypadek, a ja w Senacie jestem czwartą kadencję. W Senacie zawsze można było zadawać pytania!" - podkreślił.

Polityk dodał, że "w trakcie zadawania pytań do wiceprezesa Zabłockiego zostaliśmy nie tylko pozbawieni możliwości ich zadawania". "Chcieliśmy zadawać pytania po przerwie, ale to już nam dzisiaj uniemożliwiono. To zdarzyło się pierwszy raz w historii. Ja i moi koledzy zostaliśmy pozbawieni możliwości składania wniosków merytorycznych, bo te można składać tylko w czasie dyskusji, a po tym incydencie marszałek wyszedł i nie wiemy nawet, ile potrwa przerwa. To jest skandaliczne! To oczywiście jest kneblowanie nam ust i na to my się nie zgodzimy" - zaznaczył wicemarszałek Senatu.

"Tuż przed tym wnioskiem odbył się Konwent Seniorów, gdzie ustalaliśmy harmonogram działań na ten tydzień. Ani Marszałek Senatu, ani szef klubu PiS nie informował o tej intencji, to był strzał zza węgła" - mówił senator Bogdan Klich.

"W tym strzale chodzi o to, żeby opina publiczna w Polsce nie dowiedziała się o tym, jakie są faktyczne skutki Ustawy o Sądzie Najwyższym, aby Senat pełnił wyłącznie rolę fasady  i przyjmował to, co wcześniej zdecydowała Nowogrodzka. Tak jak Sejm wcześniej, tak teraz i Senat ma być fasadą samego siebie. Nie pozwolimy na to" - zaznaczył polityk.


bg Image