c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_pazdziernik_2017_11.10.2017_Kopacz_Arlukowicz_Malecka_big.png

Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz wyraził podczas konferencji prasowej w Sejmie nadzieję, że środowe spotkanie premier Beaty Szydło z protestującymi lekarzami rezydentami będzie przełomowe a "pani premier w końcu podejmie decyzję za ministra zdrowia, decyzja, która pozwoli lekarzom rezydentom przerwać głodówkę". Dodał, że jeżeli spotkanie zakończy się niepowodzeniem, chce zwołania sejmowej Komisji Zdrowia w miejscu, gdzie protestują lekarze rezydenci.

Wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz powiedziała, że "chciałaby, aby pani premier pojechała do tych młodych ludzi, a nie głodujących lekarzy wzywała do siebie na dywanik".

Poseł Arłukowicz zauważył, że "nie jest odpowiednią formułą to, że wzywa się do siebie lekarzy rezydentów i stawia się im warunki". Dodał, że "rząd jest od tego, żeby rozmawiać ze stroną protestującą, ze stroną, która ma oczekiwania".

"Trzeba było 9 dni głodówki lekarzy rezydentów, żeby rząd w ogóle zauważył problem" - podkreślił poseł. "Trzeba było nadzwyczajnej komisji zdrowia, żeby pani premier przekonała się, że i tak to musiało się zakończyć w gabinecie pani premier ponieważ minister zdrowia kompletnie abdykował w sprawie rezydentów" - zaznaczył Bartosz Arłukowicz.

"Panie ministrze, nie spisał się pan przy tej sprawie, pan właściwie kompletnie abdykował. Pan pokazał przy okazji rezydentów, że kompletnie pan nie rozumie misji i roli, którą pan pełni. Jedynym honorowym wyjściem z tego wszystkie byłaby pańska dymisja" - zwrócił się do Konstantego Radziwiłła Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

Ewa Kopacz odnosząc się do wtorkowej wizyty marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego i ministra w KPRM Henryka Kowalczyka u protestujących i zauważyła, że "pozycja ministra Radziwiłła jest żadna w tym rządzie". Przypomniała, że jako minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska przeznaczyła 400 milionów złotych na podwyżki dla lekarzy rezydentów. "Jestem tym ministrem, który zauważył ten problem" - powiedziała.

Przedstawiony został również wniosek Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, w którym wnosimy o zwiększenie wydatków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu o kwotę 135 milionów zł z przeznaczeniem na wzrost wynagrodzeń dla lekarzy rezydentów. "Źródłem finansowania przedmiotowego wzrostu płac powinny być środki, które są do dyspozycji Funduszu Pracy. Przedmiotowe zwiększenie wydatków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu pozwoli sfinansować podwyżki dla lekarzy rezydentów w listopadzie i grudniu br." - czytamy w piśmie.

We wniosku Sławomir Neumann zwraca uwagę, że "z uwagi na wskazywaną przez Rząd dobrą sytuację na rynku pracy bezzasadnym jest utrzymanie rezerw w Funduszu Pracy na obecnym poziomie, tym bardziej, iż ze względu na niski poziom bezrobocia Rząd obniża wydatki na programy wspierające aktywność zawodową", dlatego wnosi "o natychmiastowe dokonanie odpowiednich zmian projektu ustawy budżetowej na rok 2018 mających na celu zabezpieczenie wyższych wynagrodzeń dla lekarzy rezydentów".

wł/pap

 


bg Image