Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/ZH0UMSJ73L4zcX2.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/ZH0UMSJ73L4zcX2.png'
ZH0UMSJ73L4zcX2.png
Platforma Obywatelska chce ustanowić 4 czerwca Dniem Wolności i Praw Obywatelskich - do Sejmu trafił już projekt uchwały w tej sprawie. Chodzi o upamiętnienie 4 czerwca 1989, czyli pierwszych w historii powojennej Polski całkowicie wolnych wyborów do Senatu i częściowo demokratycznych wyborów do Sejmu.

"Było to symboliczne zwycięstwo kolejnych pokoleń Polaków, którzy nigdy nie pogodzili się ze zniewoleniem. Było to zwycięstwo Solidarności, przeciwko której w grudniu 1981 r. władza wysłała czołgi chcąc siłą złamać narodowego ducha wolności. 4 czerwca 1989 roku siłę zastąpiła kartka wyborcza i wola poddania się demokratycznym procedurom. Wynik tego głosowania przypieczętował proces uwalniania się Europy od komunizmu" - mówi projekt uchwały.

Konsekwencją wyborów z czerwca 1989 było m.in. przystąpienie Polski do Rady Europy oraz podpisanie przez nasz kraj Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, gwarantującej prawo do życia, zakaz tortur, zakaz pracy przymusowej, prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego, prawo do rzetelnego procesu sądowego, zakaz karania bez ustawy, a także wolność myśli, sumienia i wyznania oraz wolność słowa.

Wybory z czerwca 1989 r., były rezultatem porozumienia zawartego pomiędzy władzą komunistyczną a przedstawicielami części opozycji i Kościoła podczas obrad Okrągłego Stołu.

O sytuacji powstałej po wygraniu I tury wyborów tak pisał Lech Wałęsa: "W pierwszą niedzielę czerwca 1989 zmieniło się wiele. 4 czerwca, w samo południe, wybraliśmy nową Polskę. Komuniści dostali czerwoną kartkę. Tym razem ten kolor nie mógł ich cieszyć. W zasadzie zostali wyrzuceni z boiska. Od tego dnia miało być ich znacznie mniej w rodzących się na nowo instytucjach, w Sejmie, w Senacie. Nie było jednak wielkiego entuzjazmu, po latach doświadczeń, morderczej walki. Frekwencja w wyborach czerwcowych wyniosła 62 procent. To wydawało się niepojęte. Ale też uświadamiało, jak finezyjne było nasze zwycięstwo, że mimo takiego zmęczenia społeczeństwa, słabej organizacji, otworzyliśmy drzwi do wolności".

wł/pap

Foto: PAP


bg Image