c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_czerwiec_2017_14.06.2017_Neumann_Witczak_Grabiec_big.png

W związku z ujawnionymi nowymi medialnymi informacjami w sprawie śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu, zgodnie z którymi policjanci mieli widzieć film z paralizatora użytego wobec Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu już dwa tygodnie po jego śmierci, posłowie Platformy Obywatelskiej wezwali do dymisji Komendanta Głównego Policji nadinsp. Jarosława Szymczyka. W maju komendant zaprzeczał jakoby policja miała dostęp do filmu.

"Wczoraj dowiedzieliśmy się, że komendant główny policji po prostu kłamie, próbując ukryć prawdę o tym, co wydarzyło się na komisariacie we Wrocławiu i co działo się potem z wyjaśnieniem tej sprawy przez cały rok. Komendant główny policji mówił, że policja nie znała sprawy, że nie miała dostępu do materiałów, do nagrania filmu z tasera. Wszystko okazało się nieprawdą" - powiedział Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Sławomir Neumann.

Jako "niebywałą rzecz" Sławomir Neumann określił "tuszowanie" sprawy śmierci Igora Stachowiaka nie tylko tuż po samym zdarzeniu, ale także po ujawnieniu zapisów z policyjnego paralizatora. "To jest rzecz niebywała i obciążająca dzisiaj oczywiście ministra Mariusza Błaszczaka i Jarosława Zielińskiego, ale także komendanta głównego policji. Nie wyobrażam sobie, żeby komendant główny policji, złapany na takim kłamstwie, w tam ważnej, bulwersującej sprawie, mógł pełnić tę funkcję dalej" - podkreślił Przewodniczący.

Zdaniem Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, od chwili złożenia przez Platformę wniosku o odwołanie Błaszczaka, zdarzyło się kilka rzeczy, które dodatkowo, oprócz śmierci Stachowiaka, obciążają ministra spraw wewnętrznych i administracji. "Okazało się, że policjanci są zdolni zgubić granaty ze śmigłowca, że można ukraść policjantowi broń razem z jego plecakiem, że dowiadujemy się o kolejnej śmierci, tym razem obywatela Austrii, na komisariacie. I na to wszystko nie ma żadnej odpowiedzi od osób odpowiedzialnych za nadzór nad policją" - wskazywał Sławomir Neumann.

Sławomir Neumann dociekał, "co jeszcze się musi wydarzyć, co jeszcze musi ujrzeć światło dzienne, jakie fakty ukrywane jeszcze przez ministrów Błaszczaka, Zielińskiego, czy Szymczyka, żeby zdecydować się odsunąć tych ludzi od pełnienia takich funkcji?".

Rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej, poseł Jan Grabiec wyjaśniał, że "dzisiaj wiemy dlaczego nie działał nadzór. Nie działa mianowicie dlatego, że awanse w policji odbywają się na zasadzie koperty. Na zasadzie polecenia znajomych, osób zaufanych, bliskich politykom PiS. W związku z tym, ci sami politycy roztaczają parasol ochronny nad swoimi policjantami, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków. To czasem prowadzi do tak skandalicznych sytuacji, jak śmierć Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu".

"Pani Beata Kempa musi twardo stanąć przed opinią publiczną i wytłumaczyć się, dlaczego uczestniczyła w jakichś rozmowach w komendzie powiatowej policji w Oleśnicy i musi odpowiedzieć nam na bardzo zasadne pytania. Jaki miała wpływ jako polityk PiS na obsadę kadrową? Jakie są powiązania policji z politykami PiS i z awansami w policji dolnośląskiej? To są niezwykle ważne informacje ponad wszystkie te, które dotyczą śledztwa i dotyczą bezpośrednio zachowania policjantów wobec Igora Stachowiaka. Ten kontekst polityczny, te decyzje polityczne i wątek polityczny są niezwykle ważne w tym śledztwie" - pytał poseł Mariusz Witczak.

wł/pap


bg Image