c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_czerwiec_2017_2.06.2017_Grabiec_Niedziela_big.png

„Żądamy od ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela, żeby zajął się rolnikami, ich sprawami i trudnościami, a nie centralnym sterowaniem stołkami" – powiedziała poseł Dorota Niedziela z wiceprzewodnicząca Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Posłanka wskazała podczas konferencji prasowej w Sejmie na "absurdy" pojawiające się w ustawie o ziemi rolnej, jako przykład podając kwestię dziedziczenia. Jak tłumaczyła "dziecko nie może dostać ziemi od rodzica, jeżeli mąż córki nie jest rolnikiem. Musi prosić Agencję Nieruchomości Rolnych, by wyraziła zgodę na dziedziczenie”. "Drugi absurd to ten, w którym rolnik kupił ziemię po 30 kwietnia 2016 roku i musi prosić sąd, by mógł przekazać ziemię swoim dzieciom" - zauważyła.

Dorota Niedziela odniosła się również do polityki kadrowej ministra Jurgiela przypominając, że „obiecał naprawę tych absurdów, a nie wykonał żadnego ruchu dotyczącego tej naprawy”. „Krzysztof Jurgiel nie zachowuje się jak minister rolnictwa, a jak minister centralnego sterowania stołkami" – zasygnalizowała. Posłanka zaapelowała również do Krzysztofa Jurgiela o "zaprzestanie chaosu w Agencji Nieruchomości Rolnych i Agencji Rynku Rolnego”. „Agencje nie są zdolne do pracy, a rolnicy będą czekać wiele miesięcy na decyzję agencji o dzierżawie i sprzedaży ziemi" - wyjaśniła.

"Mówiliśmy, że ustawa o obrocie ziemią jest niedobra, że utrudnia obrót ziemią rolnikom nawet w ramach własnej rodziny. Posłowie PiS to kwestionowali, a dzisiaj głosy rolników z całej Polski mówią o tym, że problem rzeczywiście istnieje" – mówił Jan Grabiec, rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej. Poseł zwrócił uwagę, że podczas prac nad ustawą Platforma Obywatelska zgłaszała poprawki, które miały odpowiedzieć na problemy rolników. „Rolnicy odbijają się od bariery urzędniczej, muszą prosić o różnego rodzaju zaświadczenia, a agencje tłumaczą, że nie dostaną zaświadczeń, bo trwa Armagedon kadrowy, bo zwolniono dyrektorów, kierowników, nie ma kto stemplować nie ma kto wydawać zgód, bo agencje czekają na nowych +misiewiczów+" – dodał.

Jan Grabiec zauważył, że „wymiana kadr w agencjach rolniczych cały czas trwa”. „To są setki, jeśli nie tysiące osób, które zostały pozbawione stanowisk. Osoby zwalniane są zastępowane zupełnie niewykwalifikowanymi ludźmi, którzy sobie nie radzą z tymi problemami, efekty tego widzieliśmy nie tylko przy funkcjonowaniu ustawy o ziemi, ale również przy systemie dopłat rolniczych" – zasygnalizował.

wł/pap


bg Image