c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_maj_2017_10.5.2017_Kierwinski_Tomczyk_Witczak_Kluzik_Grabarczyk_big.png

"Mimo gróźb ze strony MON, zdecydowaliśmy się, w imię odpowiedzialności za to, co robimy jako posłowie, skierować zawiadomienie do prokuratury związane z przetargiem na śmigłowce wielozadaniowe" - poinformował na konferencji prasowej poseł Marcin Kierwiński z Komisji Obrony Narodowej.

Chodzi o możliwe przekroczenie uprawnień przez szefa MON i ujawnienie informacji niejawnych osobom nieuprawnionym ws. przetargu na śmigłowce dla wojska. Do akt związanych z postępowaniem mieli dostęp: dr Wacław Berczyński, Kazimierz Nowaczyk i Bartłomiej Misiewicz - osoby, które nie zostały zweryfikowane przez polskie służby specjalne i nie miały certyfikatów bezpieczeństwa.

Poseł Marcin Kierwiński zasygnalizował, że w sprawie przetargu na śmigłowce mamy do czynienia z mataczeniem, wielokrotnymi kłamstwami. "Tą sprawą, rolą Macierewicza i rolą pana Berczyńskiego powinna zająć się prokuratura" - zaznaczył. "Ta sprawa musi zostać zbadana dokładnie przez polskie instytucje państwowe, bo prawdopodobnie mamy do czynienia z największą aferą polskiego wojska, nazywaną już teraz +aferą Macierewicza+" - dodał.

Poseł Mariusz Witczak poinformował, że zawiadomienie dotyczy możliwości złamania kilku przepisów Kodeksu karnego, m.in. art. 305 par. 2, art. 231 par. 1, art. 265 par. 1. Chodzi m.in. o przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych i ujawnienie informacji niejawnych osobom nieuprawnionym.

"Dzisiaj chcemy postawić bardzo jasną i bardzo mocną polityczna hipotezę, którą - mamy nadzieję - będzie wyjaśniała prokuratura, że na zdrowym organizmie przetargu, który był organizowany przez poprzednie rządy, wyrósł rak w Ministerstwie Obrony Narodowej - rak, który doprowadził do stworzenia niezależnego stanowiska w MON, w którym wykańczano Caracale" - powiedział Cezary Tomczyk z sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Zwrócił uwagę, że jest to sprawa bez precedensu. Poseł zarzucił też resortowi obrony "pięć kłamstw". "Kłamstwo nr 1 - minister Macierewicz kłamał, że pan Berczyński nie miał dostępu do dokumentów przetargowych. Słowa wiceministra Dworczyka oraz dokumenty, z którymi mogliśmy się zapoznać temu przeczą. Kłamstwo nr 2 - MON kłamie w sprawie nieuczestniczenia pana Berczyńskiego w negocjacjach z Francuzami. Pan Wacław Berczyński towarzyszył ministrowi obrony narodowej w trakcie wizyty we Francji i rozmowach z francuskim ministrem obrony na temat Caracali" - mówił Cezary Tomczyk.

Zasygnalizował, że MON kłamie ponadto twierdząc, że nie uczestniczyło w rozmowach offsetowych z Airbus Helicopters. "W skład komisji offsetowej wchodzi wiceminister obrony narodowej, pan Kownacki wraz z grupą delegowanych oficerów i to on współuczestniczył w podjęciu decyzji o zakończeniu i odstąpieniu od przetargu na Caracale" - relacjonował.

Dodał, że szef resortu obrony kłamie ponadto mówiąc, że Berczyński nie był jego pełnomocnikiem i że to nie on "wykończył" Caracale.

Politycy wezwali także do dymisji szefa MON Antoniego Macierewicza i pytali też gdzie w całej sprawie są premier Beata Szydło i prezydent Andrzej Duda. "Cieszę się, że pan prezydent Duda jest w stanie zmienić rzecznika; cieszę się, że jest w stanie wysłać list do ministra obrony, ale tu potrzeba radykalnych kroków i natychmiastowej dymisji ministra obrony" - podkreślił Cezary Tomczyk.

Zobacz treść wniosku

wł/pap


bg Image