c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_kwiecien_2017_26.04.2017_Augustyn_Szumilas_Gapinska_big.png

"Składamy na ręce marszałka Sejmu prawie mln podpisów wyborców. Ludzi, którzy mówią, że chcą być brani pod uwagę. Ich głos powinien wybrzmieć wtedy, kiedy będzie się decydowało o tym, co się będzie działo w naszym kraju. Media przyszły nam z pomocą - bardzo pięknie w ostatnich godzinach powtórzyli jak premier Beata Szydło powtarzała, że będzie słuchać Polaków" - powiedziała podczas konferencji prasowej w Sejmie Urszula Augustyn.

"Tymczasem kiedy prawie mln podpisów zostało wyłożonych na stole premier mówi: sorry, jest za późno, nie będziemy słuchać, nie będziemy tego brać pod uwagę" - zaznaczyła posłanka. Wskazała, że "pani premier i minister Zalewska nie słuchają opinii publicznej i nie czytają sondaży".

"Sondaże mówią bardzo wyraźnie, że więcej niż połowa społeczeństwa chce, aby ws. edukacji można było się wypowiedzieć w referendum, dzięki temu, że parlamentarzyści PO spotykają się z ludźmi, że rozmawiamy, także bardzo szeroko. W te rozmowy jest zaangażowany ZNP, wiele stowarzyszeń i rodziców. Dziś opinia publiczna ma inne zdanie na temat tego, czy chce tej reformy, którą rzekomo przygotowało PiS" - podkreśliła Urszula Augustyn.

Wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji i Młodzieży podkreśliła, że nie jest jeszcze za późno na przeprowadzenie referendum, ponieważ "reforma edukacji jest tylko na papierze". Posłanka wyjaśniła, że Platforma Obywatelska rozmawia z przedstawicielami samorządów terytorialnych, którzy wyraźnie mówią o tym, że w szkołach jeszcze nic się nie wydarzyło w związku z wprowadzeniem reformy od września. "Szkoły podstawowe dalej są podstawówkami dla młodszych dzieci. Tam nie przeprowadzono remontów, nie przyniesiono większych krzeseł, nie zrobiono jeszcze pracowni fizycznych i chemicznych. A gimnazja, które mają być przekształcone w szkoły podstawowe na razie są przystosowane dla starszych uczniów" - mówiła Krystyna Szumilas. Była minister edukacji w rządzie PO-PSL zwróciła uwagę, że podstawa programowa oraz podręczniki wciąż nie są jeszcze gotowe. "Premier Beata Szydło i minister Anna Zalewska manipulują opinią publiczną mówiąc o tym, że dzisiaj jest za późno i że można było te podpisy przynieść wcześniej. Wtedy premier łaskawie wysłuchałaby suwerena i byłaby przychylna zrobieniu referendum" - powiedziała Krystyna Szumilas. Posłanka przypomniała, że "ZNP i stowarzyszenia rodziców w grudniu zaniosły do prezydenta 250 tys. podpisów przeciwko zmianie systemu szkolnego. Te podpisy zostały złożone w KPRP". "Minister tłumaczyła wtedy, że jest za wcześnie, że nie ma jeszcze ustawy" - dodała.

Elżbieta Gapińska z Komisji Edukacji i Młodzieży pytała premier Beatę Szydło oraz minister Annę Zalewską dlaczego manipuluje nauczycielami? "Dlaczego obiecaliście nauczycielom podwyżkę, a dzisiaj minister finansów mówi, że nic o tej podwyżce nie słyszał" - zauważyła.

wł/pap


bg Image