c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_kwiecien_2017_24.04.2017_Kierwinski_Mroczek_big.png

Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska złożył wniosek o zwołanie posiedzenia Komisji Obrony Narodowej. „Żądamy raportu na piśmie. Koniec opowiadania, koniec snucia niestworzonych historii. Raport na piśmie i dowody na to wszystko, co do tej pory w ramach podkomisji, która ponownie bada przyczyny katastrofy smoleńskiej zostało powiedziane" – powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie Czesław Mroczek, wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej.

Poseł zwrócił uwagę, że minęło już blisko 15 miesięcy działania podkomisji kierowanej przez dr Wacława Berczyńskiego, a „to tyle, ile działa pierwsza państwowa komisja pod przewodnictwem ministra Jerzego Millera, która zebrała całość dokumentacji, kilka tysięcy stron dokumentacji, ustaliła przebieg zdarzenia i sformułowała wnioski profilaktyczne". „Pora, by podkomisja zakończyła swoje działania" – dodał.

Czesław Mroczek przypomniał, że 10 kwietnia, w 7. rocznicę tragedii pod Smoleńskiem, podkomisja sformułowała bardzo mocne hipotezy, dotyczące m.in. wybuchów na pokładzie Tu-154M, jednak nie zaprezentowania dowodów w tej sprawie. Po tej prezentacji Komisja Obrony Narodowej „wezwała dr. Berczyńskiego, by przedstawił raport z działania podkomisji i wskazał dowody na poparcie hipotez o wybuchach w Tupolewie. Jednak przewodniczący Berczyński wyjechał w tym czasie do Stanów Zjednoczonych". „Inaczej, niż ucieczką, nazwać tego nie można" – mówił polityk.

Marcin Kierwiński z sejmowej Komisji Obrony Narodowej powiedział z kolei, że Platforma Obywatelska wciąż oczekuje z kolei na informację Ministra Obrony Narodowej w sprawie ewentualnej roli Wacława Berczyńskiego w zakończeniu rozmów z Airbus Helicopters. Poseł odniósł się w ten sposób do wypowiedzi dr. Berczyńskiego sprzed dwóch tygodni dla "Dziennika Gazety Prawnej" o tym, że miał on "wykończyć Caracale". „Słowa wiceszefa MON świadczą jednak o tym, że Berczyński na ostatniej prostej przetargu na śmigłowce miał dostęp do informacji i miał wpływ na przebieg tego przetargu" – zasygnalizował Marcin Kierwiński. Poseł wyraził również zaniepokojenie, że „ta władza zachowuje się tak, jakby miała licencję na łamanie polskiego prawa”. „Żadne procedury nie są bezpieczne, wszystko wydaje się, że tej władzy wolno" - dodał.

wł/pap


bg Image