c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_kwiecien_2017_3.04.2017_Kierwinski_Kluzik_big.png

„Podczas konferencji prokuratury w sprawie katastrofy Smoleńskiej nie przedstawiono żadnych nowych dokumentów, ani faktów, tylko to, co do tej pory już wiedzieliśmy. To była próba wpisania prokuratury w nadchodzącą rocznicę katastrofy smoleńskiej” – powiedział podczas konferencji prasowej przewodniczący Zespołu ds. badania manipulacji ws. katastrofy smoleńskiej poseł Marcin Kierwiński.

„Złe działania kontrolerów były jedną z przyczyn katastrofy smoleńskiej. To raport Jerzego Millera z 2011 roku. wskazywał odpowiedzialność kontrolerów rosyjskich jako jedną z przyczyn tragedii. Już wtedy polska prokuratura postanowiła postawić im zarzuty. Nie odkryto nic nowego. Rok pracy prokuratury nad śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej można uznać za całkowicie stracony” – mówiła Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceprzewodnicząca Zespołu ds. badania manipulacji ws. katastrofy smoleńskiej odnosząc się do nowych zarzutów wobec rosyjskich kontrolerów i trzeciej osoby przebywającej wówczas w wieży kontroli lotów.

Poseł zwróciła uwagę, że zbliża się siódma rocznica katastrofy, dlatego PiS intensyfikuje działania w celu wyjaśnienia jej przyczyn. „Czas, aby postępowanie zakończyć. Czas, żeby sprawa przestała być wykorzystywana przez polityków PiS i polityczną prokuraturę” – podkreślił z kolei Marcin Kierwiński. Polityk wyraził zaniepokojenie, że z harmonogramu prac prokuratury wynika, że śledztwo będzie trwało bardzo długo. „Nie jest celem szybkie zakończenie śledztwa, a prokuratorzy w obawie, że nie mogą udowodnić niestworzonych teorii Antoniego Macierewicza i innych polityków PiS uciekają w przewlekanie śledztwa” – dodał.

Marcin Kierwiński zauważył, że pytania dziennikarzy o efekty prac prokuratury zbywane były odpowiedzią o tajemnicy śledztwa. Podczas konferencji prasowej prokuratury zabrakło odpowiedzi na pytania o wyniki analiz dotyczących obecności materiałów wybuchowych w Tu-154. "Przecież po pierwszej ekshumacji pary prezydenckiej pojawiły się bardzo mocne informacje o tym, że podobnie, jak w przypadku dziewięciu pierwszych ekshumacji, nie znaleziono takich cząstek" – zasygnalizował polityk. Poseł odniósł się również do niespójności w wypowiedziach zastępcy prokuratora generalnego Marka Pasionka i podwójnej roli, którą pełni w ramach postępowania prokuratury. „Dziś ma nadzorować postępowanie w sprawie działań prokuratorów prowadzących śledztwo w 2010 roku, w którym też uczestniczył. Wtedy nie potrzebował ekshumacji, teraz się ich domaga” – zasygnalizował poseł Kierwiński.

Joanna Kluzik-Rostkowska przypomniała, że „niedawno zwróciła się z interpelacją do MSZ w sprawie działań, jakie do tej pory podjęła działająca przy MON podkomisja dr. Wacława Berczyńskiego, której zadaniem jest ponowne badanie okoliczności tragedii z 10 kwietnia 2010 roku”. Z odpowiedzi jaką poseł otrzymała od MSZ jasno wynika, że Antoni Macierewicz nie zgłosił się do MSZ, żeby móc pojechać do Rosji, aby zbadać wrak, czy skontaktować się z Międzypaństwowym Komitetem Lotniczym, który badał katastrofę. „Brak takiej aktywności świadczy o tym, że Macierewicz nie wierzy, że w Smoleńsku mogło dojść od zamachu” – tłumaczyła.

wł/pap


bg Image