28.3.17_Grabiec_Halicki_Kierwiski_Smogorzewski_Grabiec_big.png

"Usiądźmy do stołu i zastanówmy się jak stworzyć dobrą ustawę aglomeracyjną, żeby Polakom rzeczywiście żyło się lepiej. Dajmy szansę wypowiedzieć się naszym mieszkańcom, bo to jest naprawdę ważna zmiana w ich życiu" - zaapelował do posłów PiS na konferencji prasowej w Sejmie prezydent Legionowa Roman Smogorzewski. Zaznaczył, że można stworzyć dobrą "ustawę aglomeracyjną" dla Warszawy. Wskazał jednak, że przynależność do tego typu większej jednostki samorządu powinna być jednak dobrowolna i oparta o jasne kryteria.

Politycy Platformy Obywatelskiej zaapelowali do PiS o wycofanie projektu ustawy ws. metropolii warszawskiej. Apel to konsekwencja niedzielnego referendum w Legionowie, gdzie 94,27 proc. mieszkańców wskazało, że nie chce, by ich gmina została częścią metropolii warszawskiej. Referendum było inicjatywą radnych Legionowa; była to reakcja na przygotowany przez posłów PiS projekt ustawy zakładający, że Warszawa stałaby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, która objęłaby ponad 30 gmin.

Wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska i Przewodniczący Regionu Mazowieckiego PO poseł Andrzej Halicki zapowiedział, że w piątek do Sejmu trafi projekt Platformy, który nakazywałby - w razie tworzenia metropolii - przeprowadzenie referendów lokalnych we wszystkich gminach, które miałaby objąć metropolia, w tym w Warszawie.

Projekt ustawy głosi, że wypowiedzieć w referendach mogliby się też mieszkańcy tych gmin, których nie objęłaby ewentualna ustawa metropolitalna, ale które przylegają do granic planowanej metropolii. "Być może oni chcieliby w tym ustroju nowym się znaleźć i też trzeba dać szanse wysłuchania suwerena" - zaznaczył Andrzej Halicki.

Zastrzegł jednak, że głosowania nie odbyłyby się w tych gminach, których mieszkańcy zdążą się już wcześniej wypowiedzieć na temat przynależności do metropolii. Chodzi np. o Legionowo. Zgodnie z projektem Platformy, zaplanowane w jednym terminie referenda, miałyby zostać przeprowadzone przed ewentualnym uchwaleniem ustawy metropolitalnej.

Politycy wyrażali też oburzenie wypowiedziami polityków PiS na temat legionowskiego referendum, m.in. Jacka Sasina, Joanny Lichockiej i Małgorzaty Gosiewskiej. Gosiewska mówiła w poniedziałek w TVP Info, że mieszkańcy Legionowa "nie wiedzieli nad czym tak naprawdę głosują". Według niej, referendum to "wyrzucone niepotrzebnie pieniądze".

Prezydent Smogorzewski zasygnalizował, że komentarze te są obraźliwe dla mieszkańców jego miasta. Wskazał, że m.in. taki "obraźliwy ton" przyczynił się do rezultatu niedzielnego głosowania w Legionowie. Ocenił przy tym, że wynik referendum to wyraz protestu przeciwko "psuciu samorządu". "Mieszkańcy zauważyli, że chce się w Polsce zepsuć samorząd, chce się zabrać im tę lokalną wolność" - mówił Roman Smogorzewski.

Rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej i były starosta legionowski poseł Jan Grabiec zwrócił uwagę, że wypowiedzi polityków PiS świadczą o ich konsternacji. "Widać wyraźnie brak koncepcji jak odnieść się do tego głosu suwerena, który zabrzmiał tak donośnie i jednoznacznie. Słyszymy głosy, które lekceważą wynik głosowania legionowskiego, które mówią o tym, że to było nieporozumienie, mieszkańcy nie wiedzieli za czym głosują" - dodał.

PiS mając świadomość braku poparcia wśród mieszkańców Warszawy złożył do Sejmu pod koniec stycznia projekt ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, który zakłada, że stolica stałoby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, obejmującą ponad 30 gmin. Jedną z nich byłaby gmina miejska Warszawa (obecne miasto stołeczne Warszawa), składająca się z 18 dzielnic. Projekt ma pomóc PiS w sposób nieuczciwy wygrać wybory w Warszawie.

wł/pap


bg Image