c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_marzec_2017_22.03.2017_Szumilas_Augustyn_big.png

"Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że pani minister edukacji Anna Zalewska proponuje zmianę sposobu wynagradzania nauczycieli, nazywając to podwyżką. Po przeanalizowaniu tych propozycji widać, że to jest tylko mieszanie w tym, co już w tej chwili nauczyciele dostają, przekładanie z jednej kieszeni do drugiej" - zwróciła uwagę na briefingu prasowym w Sejmie Wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży poseł Krystyna Szumilas.

"Otóż pani minister proponuje podwyższyć wynagrodzenie jednym nauczycielom kosztem innych nauczycieli. Otóż chce wyłączyć z tzw. nauczycieli tablicowych nauczycieli ze świetlic, bibliotek szkolnych czy tez nauczycieli specjalistów; ich nie uznaje jako nauczycieli" - relacjonowała.

Jak wyjaśniła, sprawa polega na tym, że "jedni nauczyciele stracą, by inni mogli zyskać". "Minister mówi też o tym, że zlikwiduje średnie - czyli jeśli samorząd nie wypłaci odpowiedniej liczby środków nauczycielom, to po prostu nie będzie konsekwencji, pensje nauczycieli będą niższe" - wskazała Krystyna Szumilas.

Argumentowała, że "poważne podejście do wynagrodzeń nauczycieli to jest pokazanie środków na podwyższenie ich płac". Tymczasem - mówiła - "na dziś, tak jak w przypadku reformy edukacji, pani minister nie daje dodatkowych środków, nie pokazuje, o jaką kwotę podwyżki zamierza zwiększyć płace". "Od mieszania w szklance herbata nie robi się słodsza" - powiedziała.

Przestrzegła, że szefowa MEN przedstawia "pomysły propagandowe" po to, by "zamydlić nauczycielom oczy w sytuacji gdy dowiedzą się, że być może stracą pracę i dać im nadzieję".

Szefowa Gabinetu Edukacji Narodowej w Gabinecie Cieni poseł Urszula Augustyn zwróciła uwagę, że minister Zalewska "przyzwyczaiła nas do tego, że przynajmniej mija się z prawdą". "To jej mijanie się z prawdą dla polskiej edukacji i społeczeństwa jest bardzo niebezpieczne" - przestrzegła.

Dodała, że "obietnice podwyżek mają dziś uspokoić nastroje społeczne i nauczycieli, którzy mają łudzić się nadzieją, że takie podwyżki dostaną". "One są tak samo prawdziwe, jak to, że obecna reforma edukacji podniesie poziom nauczania" - powiedziała.

wł/pap


bg Image