14.3.17_Nitras_Trzaskowski_big.png

"W przeciągu pół roku ma być dokonany dokładny przegląd służb i to ma posłużyć temu, żeby wszyscy specjaliści, dyplomaci, którzy myślą inaczej niż dzisiejsza ekipa, mogli zostać usunięci i żeby za nich wprowadzić ludzi, którzy są wierni" - powiedział na konferencji prasowej w Sejmie wiceprzewodniczący sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej poseł Rafał Trzaskowski nawiązując do projektu nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej autorstwa PiS. Dodał, że projekt jest skandaliczny i ma na celu "przeprowadzenie czystek w służbie zagranicznej". Na wtorkowym posiedzeniu propozycjami MSZ zajął się rząd.

Rafał Trzaskowski zwrócił uwagę, że specjaliści ds. europejskich, którzy byli obecni na miejscu w Polsce, zostaną włączeni do służby zagranicznej. Podkreślił, że specjaliści ci są potrzebni w Polsce, żeby przestrzegać zgodności projektów ustaw z prawem unijnym. "Tutaj nie chodzi o pozbycie się ludzi, którzy mieli cokolwiek wspólnego ze służbami PRL. Tutaj chodzi o pretekst do tego, żeby dokonać daleko idących czystek dyplomacji" - przestrzegł.

Pełniący w Gabinecie Cieni funkcję wiceszefa MSZ poseł Sławomir Nitras wskazał, że Polska jest następcą prawnym PRL-u. "Polska 27 lat budowała służbę dyplomatyczną. Tak jak wiele innych rzeczy, które budowaliśmy, służba dyplomatyczną jest naszą niepodległą służbą dyplomatyczną" - zaznaczył. "Natomiast trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć, że osoby dzisiaj pracujące w służbie dyplomatycznej, polscy dyplomaci, to są po pierwsze ludzie kompetentni, a po drugie to są patrioci" - powiedział.

Zauważył, że w projekcie ustawy znajduje się zapis, zgodnie z którym wszystkie umowy o pracę polskich dyplomatów w przeciągu pół roku zostaną - z mocy ustawy - rozwiązane. Tylko ci, którym zaproponowane zostaną nowe umowy, wciąż będą zatrudnieni. "Takiej czystki w służbach dyplomatycznych nie robiły żadne reżimy, ani stalinowski ani faszystowski" - relacjonował.

Podkreślił, że projekt ustawy nie ma nic wspólnego ze standardami demokratycznymi. "Jeżeli ta ustawa, nie daj Boże, wejdzie w życie, my będziemy musieli po odsunięciu PiS-u od władzy odwrócić ten proces, powrócić do stanu pierwotnego - wszystkich, którzy pracowali uczciwie w polskiej dyplomacji, po prostu przywrócić" - zapowiedział.

"Jakże brzmią te zapewnienia PiS o sensie czy celu tej ustawy, kiedy najsłynniejszym dyplomatą zatrudnionym przez PiS jest ambasador Przyłębski, który nie tylko współpracował z SB, ale skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym" - zwrócił uwagę Sławomir Nitras.

Przyłębski - prywatnie mąż prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej - w lipcu ub. roku został powołany na nowego ambasadora Polski w Republice Federalnej Niemiec. W 2015 r. prezydent Andrzej Duda powołał go w skład Narodowej Rady Rozwoju. Na początku marca poznański oddział IPN udostępnił teczkę personalną tajnego współpracownika o pseudonimie "Wolfgang", dotyczącą Przyłębskiego. Dokumenty obejmują lata 1979-1980. Wynika z nich, że TW "Wolfgang" "został pozyskany do współpracy 11 czerwca 1979 r.", w celu "zapewnienia dopływu informacji operacyjnych dotyczących przejawów działalności antysocjalistycznej w środowisku studenckim w Poznaniu".

wł/pap


bg Image