7.3.17_Brejza_Witczak_big.png

"Kłamstwa, kuglarstwo - temu mówimy nie. Składamy zawiadomienie do prokuratury związane z niezabezpieczeniem danych z komputerów pojazdowych w dwóch samochodach ochronnych. Zastanawiamy się również i prawdopodobnie to zawiadomienie obejmie również to, czy prokuratura zabezpieczyła, czy BOR przekazał prokuraturze dane z telefonów, z komunikacji pomiędzy funkcjonariuszami BOR-u a centralą" - zapowiedział na briefingu prasowym w Sejmie poseł Krzysztof Brejza, odnosząc siędo sprawy wypadku rządowej kolumny z udziałem limuzyny premier Beaty Szydło.

Krzysztof Brejza zaznaczył, że nagrania rozmów funkcjonariuszy BOR-u przed wypadkiem stanowią istotny materiał dowodowy, gdyż - jak wskazał - na nagraniach rejestrowanych w centrali BOR-u został uchwycony sygnał dźwiękowy lub nie. "Pytanie, czy BOR ukrywa prawdę, czy przekazał prokuraturze nagrania z komunikacji pomiędzy centralą a funkcjonariuszami znajdującymi się w tych limuzynach?" - mówił.

Poinformował, że zawiadomienie zostanie złożone jeszcze we wtorek w Prokuraturze Krajowej.

Poseł relacjonował, iż otrzymał informacje z BOR, że "nie zabezpieczono, nie zgrano" danych dotyczących "samochodów ochronnych", pierwszego i trzeciego pojazdu z kolumny. "Dlaczego tak uczyniono, nie wiadomo. Komputery pokładowe tych samochodów zarejestrowały wiele parametrów ruchu, prędkość, siłę hamowania. Nie wiemy, dlaczego BOR, prokuratura nie dopełniła tej staranności, dlaczego nie ujawniono z jaką prędkością poruszały się te samochody" - zwrócił uwagę.

Krzysztof Brejza odniósł się także do informacji medialnych, z których wynika, że rejestratory, które na zlecenie prokuratury zbadał biegły, wykazały, iż kierowca audi wcisnął hamulec, gdy na liczniku było 85 km/h. We wtorkowym wydaniu "Rz" zaznaczono, iż szacuje się, że czas, jaki mija pomiędzy zdjęciem nogi z gazu a naciśnięciem hamulca, wynosi ok. 1,5 sekundy, co pozwala zakładać, że tuż przed hamowaniem samochód jechał szybciej.

"Powstaje pytanie, dlaczego minister Błaszczak kłamał w sobotę po wypadku, gdy mówił o prędkości ok. 50 km na godzinę. Czemu służą te kłamstwa? Ponieważ kłamał także w sprawie pracy kierowców, kiedy mówił, że kierowca rozpoczął pracę o godz. 18" - argumentował.

Zaznaczył, że wszyscy trzej kierowcy kolumny rządowej mieli zdecydowanie przekroczony czas pracy określony w rozporządzeniu z 2004 r.

Poseł Mariusz Witczak zasygnalizował, że Błaszczak informując o wypadku wprowadzał opinię publiczną w błąd. "Zachowanie ministra Błaszczaka wygląda tak, jakby to było utrudnianie śledztwa. Minister Błaszczak niestety wpisuje się bardzo dobrze w trzecią prawdę tishnerowską. Ta trzecia prawda może być dzisiaj swobodnie określana mianem prawdy Mariusza Błaszczaka" - powiedział poseł.

wł/pap


bg Image