2.3.17_Aziewicz_Witczak_big.png

Sprawa zabezpieczeń dworców PKP przed Światowymi Dniami Młodzieży wygląda na poważny układ korupcyjny - zwrócił uwagę na konferencji prasowej poseł Mariusz wItczak, nawiązując do czwartkowych zatrzymań CBA.

W czwartek CBA poinformowało o zatrzymaniu pięciu osób w związku z umową na zabezpieczenie antyterrorystyczne dworców PKP przed Światowymi Dniami Młodzieży. Wśród zatrzymanych są: dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP S.A., właściciel warszawskiej spółki, realizującej kontrakt, funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu w stopniu majora, prezes innej spółki z branży ochrony biznesu oraz pracownik PKP S.A.

Mariusza Witczak zauważył, że ŚDM miało być wizytówką świetnej organizacji, a mamy obecnie "przypadek, który ilustruje zupełnie coś innego". "Myśmy twardo postulowali, żeby szef CBA przyjrzał się całej tej sytuacji, ponieważ jak donosiły media ówcześni PiS-owi szefowie BOR i Agencji Wywiadu byli powiązani biznesowo z zarządcą spółki, która ten przetarg z wolnej ręki otrzymała" - przypomniał poseł.

"Ta firma nie miała stażu, żadnego doświadczenia, a chodziło o antyterrorystyczne zabezpieczenie dworców PKP i to wszystko wyglądało jak szybki, łatwy skok na kasę, a dzisiaj mamy zatrzymania w tej sprawie" - dodał. Wskazał, że sprawa ta wpisuje się w kontekst decyzji kadrowych MSWiA oraz PiS-u.

"Długo nie wiedzieliśmy, dlaczego nie funkcjonuje BOR, a szef BOR-u jest na zwolnieniu lekarskim, wreszcie zrezygnował z prac. Stawiamy otwarte pytanie: +czy już wtedy działacze PiS-u wiedzieli, że szef BOR-u ma jakieś powiązania, czy problemy w tej sprawie i zdecydowali się na wygaszanie jego działalności?+" - powiedział. 

Poseł Tadeusz Aziewicz z Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa krytykował PiS za prowadzenie nadzoru właścicielskiego nad kluczowymi spółkami Skarbu Państwa, w szczególności objęcie przez byłego wójta Pcimia Daniela Obajtka stanowiska prezesa spółki Energa S.A. "Myślałem, że to żart taki trochę wyjęty z serialu +Ucho Prezesa+, niestety słowo stało się ciałem" - mówił.

"Pan Obajtek, chociaż studia skończył, jak wytropili dziennikarze, dopiero w 2014 r., w międzyczasie tyle w życiu zdziałał, że ma zarzuty prokuratorskie i to w związku z podejrzeniami korupcji i wyłudzenia" - zaznaczył poseł. Argumentował, że jest to niepokojące, ponieważ każda z osób kandydujących na stanowisko prezesa Energi musiała złożyć oświadczenie, że nie toczą się wobec nich postępowania prokuratorskie.

Poseł przypomniał, że Platforma Obywatelska złożyła projekt ustawy, który wprowadza "profesjonalne i konkursowe" wyłanianie zarządów spółek Skarbu Państwa. "Czekamy z utęsknieniem na rozpoczęcie prac nad tą ustawą, bo to jest absolutnie jedyny ratunek, żeby położyć tamę tym wszystkim patologiom, które dzieją się w spółkach Skarbu Państwa" - dodał. 

wł/pap


bg Image