21.2.17_Grabiec_Kierwinski_big.png

"Szanujemy prawo polityków rządu do tego, żeby poruszać się rządowymi samolotami w ramach rządowej umowy, ale jednoczesne odbywanie lotów samolotami wojskowymi, które przecież też kosztują w momencie, w którym rząd płaci za leasing samolotów cywilnych dedykowanych do tego transportu, oznacza po prostu marnotrawstwo, oznacza podwójne wydatkowanie środków publicznych" - zwrócił uwagę na konferencji prasowej w Sejmie rzecznik Platformy Obywatelskiej poseł Jan Grabiec. Odniósł się w ten sposób do doniesień medialnych dotyczących podróży premier Beaty Szydło, która samolotami wojskowymi CASA lata na weekend do domu.

"Te kwestie powinny być wyjaśnione. Powinniśmy się dowiedzieć, jak często i w jakich okolicznościach rząd używa wojskowych samolotów, które kosztują, do przejazdów prywatnych, w celach niezwiązanych z wykonywaniem misji, czy zadań rządu. Powinno to być wiadome opinii publicznej i wszelkie koszty tego rodzaju lotów również powinny być wiadome" - dodał poseł.

Jan Grabiec wskazał, że istnieje ponadto obawa, że "prawdziwym powodem wykorzystywania samolotów wojskowych do tych prywatnych lotów jest fakt, że celem rządu jest właśnie ukrycie kosztów lotów przed opinią publiczną". Jak bowiem zauważył, każdy lot samolotem LOT-u na podstawie umowy leasingu, informacja o tym locie jest dostępna opinii publicznej, może być zweryfikowana, może być przedmiotem oceny, czy te loty odbywają się w sposób zgodny z celem.

"Jeśli celem lotów wojskowych jest jedynie ukrycie kosztów przed opinią publiczną, świadczyłoby to o naprawdę głębokiej hipokryzji polityków tego rządu i o dużej nieodpowiedzialności" - zaznaczył.

Poseł Marcin Kierwiński zwrócił uwagę, że istnieje również możliwość, iż celem wykorzystywania lotów wojskowych jest omijanie procedur bezpieczeństwa. "Wojskowemu pilotowi można po prostu wydać rozkaz; to są ludzie oczywiście z wielkim doświadczeniem, ale wykonują rozkazy, bo do tego są po prostu przyzwyczajeni, i często te rozkazy może są sprzeczne z procedurami, z zasadami bezpieczeństwa" - podkreślił.

"O to będziemy pytać, zwrócimy się do pani premier Szydło z zapytaniem w tej sprawie" - zapowiedział Marcin Kierwiński. Dodał, że przedmiotem zapytania będzie również liczba przelotów CASĄ i ich łączne koszty.

O tym, iż wojskowe samoloty CASA regularnie wykorzystywane są do transportu VIP-ów, w tym m.in. do przelotu premier Szydło 10 lutego na lotnisko w podkrakowskich Balicach, poinformowała w poniedziałek Wirtualna Polska.

Portal wskazał, że korzystanie z CASY przez najważniejsze osoby w państwie na co dzień z Casy to "novum, bo wcześniej premierowi zdarzyło się wsiadać na pokład tego transportowego samolotu tylko w wyjątkowych przypadkach". Według WP korzystanie z samolotów CASA oznacza też dodatkowe koszty, ponieważ niezależnie od ich użytkowania na poczet transportu VIP-ów opłacana jest też "gotowość do lotu" samolotów czarterowanych od LOT.

Z kolei "Rzeczpospolita" podała we wtorek, że premier podróżuje CASĄ do domu co tydzień i jest to - jak podkreślono w artykule - "poza jakimikolwiek standardami transportu najważniejszych osób w państwie".

"Rz" podkreśla, że wojskowe samoloty CASA, są wykorzystywane do szkoleń, transportu broni i żołnierzy np. do Afganistanu. Premier, prezydent oraz marszałkowie Sejmu i Senatu mają do dyspozycji wyleasingowane przez rząd LOT-owskie embraery i śmigłowce oraz limuzyny BOR. CASA - jak zaznaczono - nie znajduje się w wykazie środków transportu powietrznego dla najważniejszych osób w państwie.

wł/pap


bg Image