c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_luty_2017_10.02.2017_Wielichowska_Arlukowicz_Budka_big.png

Monika Wielichowska, pełnomocnik ds. równego traktowania w Gabinecie Cieni i członkini Parlamentarnej Grupy Kobiet, podkreśliła na konferencji prasowej w Sejmie, że sprawa nauczycielek z Zabrza nie jest jeszcze zamknięta. "Sam fakt, że kuratorium zajęło się sprawą dziesięciu nauczycielek z Zabrza jest faktem absurdalnym i haniebnym" - zaznaczyła posłanka. Wskazała, że protesty społeczne mają sens.

Nauczycielka, która 3 października ub. r. podczas tzw. czarnego protestu wraz z koleżankami przyszła do pracy ubrana na czarno, została w piątek uniewinniona od zarzutu uchybienia godności zawodu w przed komisją dyscyplinarną w Śląskim Kuratorium Oświaty w Katowicach. Komisja uznała, że każdemu obywatelowi RP zapewnia się wolność sumienia i religii oraz wyrażania swoich poglądów. Zaznaczyła jednocześnie, że etyka zawodu nauczyciela wymaga szczególnego wyczucia w wyrażaniu publicznym swoich poglądów.

"I protestować będziemy - czy to w imieniu kobiet, czy w imieniu Polek i Polaków, którym sukcesywnie państwo PiS zabiera wolności - wolności wszelkie: słowa, sumienia, wiary" - zapowiedziała Monika Wielichowska.

Odniosła się też do piątkowej wypowiedzi w Sejmie szefowej MEN Anny Zalewskiej, która stwierdziła, że "w ustawie o systemie oświaty jest jednoznacznie zapisane, że na terenie szkoły nie można prowadzić działalności, ani agitacji politycznej". Oświadczyła, że komisja dyscyplinarna jest ciałem niezależnym.

Monika Wielichowska zwróciła uwagę, że nauczycielki z Zabrza nie prowadziły agitacji politycznej - wyraziły jedynie niemy gest solidarności z kobietami, które protestowały na ulicach. Odnosząc się do kwestii niezależności komisji dyscyplinarnej, wyjaśniła, że działa ona przy wojewodzie, który jest "funkcjonariuszem PiS", podobnie jak śląska kurator oświaty.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, poseł Borys Budka dziękował prawnikom, którzy nieodpłatnie wspierali nauczycielki z Zabrza i "reprezentują je przez inkwizycyjną wręcz komisją działającą przy wojewodzie".

"Zarzuty absurdalne, ale poważna sprawa, dlatego że jeżeli nie udałoby nam się wspólnie obronić tych nauczycielek, to może się okazać, że jutro, czy kolejnego dnia jakiś PiS-owski urzędnik wpadnie na pomysł karania za +lajki+ na Facebooku, za strony internetowe urzędników, czy myśli, uśmiechy czy też tego, czego najbardziej boi się PiS, czyli karania za śmianie się z państwa PiS" - przestrzegał b. szef MS.

Rzecznik Gabinetu Cieni Bartosz Arłukowicz zadeklarował, że Platforma Obywatelska będzie każdego dnia bronić "każdego, kogo dotknie represja PiS". "Już wielokrotnie pokazaliśmy, że presja ma sens. Opozycja ma swoją rolę - musi bronić państwa przed zapędami polityków PiS do odebrania wolności w każdym wymiarze" - podkreślał polityk. "I my deklarujemy z tego miejsca: będziemy was bronić" - zapewnił.

Zachęcał, by obywatele, którzy czują się szykanowani przed obecną władzę, zgłaszali takie przypadki politykom.

wł/pap


bg Image