c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_styczen_2017_31.01.2017_Neumann_Arlukowicz_Grupinski_big.png

„Dziś rząd zajmował się strategią zrównoważonego rozwoju jak nazwał to premier Morawiecki. Opublikowane przez GUS dane o znacznym zahamowaniu gospodarczym świadczą o tym, że ów strategie i założenia można nazwać ograniczaniem rozwoju Polski” – powiedział podczas konferencji po zakończeniu „Gabinetu Cieni” Sławomir Neumann, szef Gabinetu Rozwoju i Infrastruktury. „Dane opublikowane we wtorek przez Główny Urząd Statystyczny są "dokładnie w sprzeczności" do tego, co zapewniał wicepremier Mateusz Morawiecki” – wyjaśnił przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska.

Z planowanych 3,8 proc. wzrostu PKB mamy 2,8 proc., a to oznacza bardzo mocne wyhamowanie, jeśli chodzi o rozwój gospodarczy oraz wzrost inwestycji. „To wszystko skutkuje słabszym rozwojem całej gospodarki i jest sprzeczne z tym co minister Morawiecki zapowiada w slajdach czy strategii zrównoważonego rozwoju” – wskazał Sławomir Neumann. „Cały ten dokument, który powstał w ministerstwie rozwoju, jest nacechowany sprzecznościami może nie tyle samymi w sobie, ale tych zapisów, czasami nawet słusznych, z działaniami rządu PiS i ministra Morawieckiego w sferze gospodarczej czy w sferze zapewnienia dobrego klimatu dla inwestycji" – podkreślił. Polityk zauważył, że „w Polsce brakuje obecnie inwestycji i innowacji, które miały być filarami rządów PiS.

"Tych wielkich planów, które miał (wicepremier Mateusz Morawiecki)industrializacji Polski, budowania przemysłu w Polsce przez rząd, przez państwo - te mrzonki, które opowiadał przez rok dzisiaj znalazły potwierdzenie, że to są mrzonki - zostało potwierdzone to twardymi danymi GUS-u" - zaznaczył.

Rzecznik prasowy „Gabinetu Cieni” Bartosz Arłukowicz przypomniał, że PKB to nie "tajemniczy zapis ekonomiczny", tylko to, co "odczujemy w naszych portfelach. "Każdy z nas odczuje, jak bardzo pomylił się Mateusz Morawiecki, pokazując slajdy, przyszłość i wielki rozwój, a kończymy na PKB, które jest o 30 proc. niższe od tego, które założył" - dodał.

Podczas konferencji prasowej Rafał Grupiński, Szef Gabinetu Kultury i Dziedzictwa Narodowego odniósł się również do działalności swojego odpowiednika w rządzie Beaty Szydło wicepremiera Piotra Glińskiego. Poseł zwrócił uwagę, że minister Gliński miał dzisiaj podwójnego pecha, ponieważ Wojewódzki Sąd Administracyjny wstrzymał decyzje o połączeniu Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte stworzonym wyłącznie po to, by móc przejąć to pierwsze muzeum tworzone przez profesora Mackiewicza i jego zespół. Po drugie złą wiadomością jest niższy poziom PKB, ponieważ trzeba pamiętać ze ostre wyhamowanie gospodarki może zmniejszyć środki przeznaczane na kulturę. „Kultura jest niezwykle mocno zależna od tego, na ile dynamicznie rozwija się gospodarka” – podkreślił Rafał Grupiński.

Kolejne negatywne działania Ministra Kultury to „niezrozumiały i zupełnie niepotrzebny z punktu widzenia narodowej kultury zakup kolekcji Czartoryskich”. Rafał Grupiński zauważył, że „po roku wahań prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę przeprowadzoną przez prezydenta Bronisława Komorowskiego o ochronie zabytków, w szczególności zabytków ruchomych”. Jest tam wyraźny zapis, że „żadne zabytki nie mogą opuszczać ani wnętrz, w których się znajdują ani granic kraju, jeśli są objęte ochroną jako obiekty zabytkowe i są wpisane na listę skarbów dziedzictwa narodowego”. „Skoro profesor Gliński stworzył taką listę do grudnia nie musiał by wydawać pół miliarda złotych na zakup kolekcji Czartoryskich” – tłumaczył poseł Grupiński.

wł/pap


bg Image