26.1.17_Leszczyna_Szumilas_big.png

Rozpoczęła się dewastacja polskiego systemu edukacji. Do 31 marca  samorządy muszą podjąć decyzję o kształcie sieci szkół i postanowić, które szkoły zlikwidować, które połączyć oraz które dzieci przenieść do innych placówek. 

Krystyna Szumilas, wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży zasygnalizowała, że „7500 gimnazjów zostanie zlikwidowanych, ale także, że reforma edukacji zmusza ich do tego, żeby likwidować szkoły podstawowe, licea i szkoły zawodowe”. „Samorządy nie mają czasu na rozmowy z rodzicami, nie mają czasu na skonsultowanie tej reformy czy dereformy czy antyreformy ze środowiskiem, z tymi, którzy są najbardziej zainteresowani" – podkreśliła posłanka.

„Minister Zalewska lekceważy pytania o pomoc samorządom. Lekceważy samorządy, uczniów, nauczycieli, i rodziców” – zauważyła Krystyna Szumilas. Zaznaczyła, że to nie jest dobry czas żeby mydlić ludziom oczy. Minister edukacji w rządzie PO-PSL zaapelowała do Anny Zalewskiej, by „posłuchała samorządów, nauczycieli i pomogła w uporządkowaniu tego chaosu”. 

Izabela Leszczyna z Komisji Finansów Publicznych wyraziła zaniepokojenie, że w budżecie brakuje pieniędzy na reformę edukacji. "Nie da się zmienić sieci szkół, nie da się wprowadzić reformy strukturalnej i programowej bez pieniędzy - wie o tym właściwie każdy racjonalny człowiek" - wyjaśniła. Posłanka zwróciła uwagę, że „minister Zalewska oszukuje mówiąc, że pieniądze są”. 

Krystyna Szumilas przypomniała, że "skandaliczne zachowanie pani minister obserwujemy od samego początku przygotowania zmian". Posłanka nazwała reformę edukacji "pułapką zastawioną na samorządy", która „stawia przed samorządami zadanie nie do wykonania bez konfliktów społecznych, bez pieniędzy”. „Żąda się od nich, żeby to zadanie było wykonane, to jest to robione w jednym celu, aby pokazać, że samorządy sobie z tą reformą nie poradzą i aby mieć pretekst do tego, żeby zmienić ordynację wyborczą" – tłumaczyła polityk.

wł/pap


bg Image