26.1.17_Budka_Schetyna_big.png

"Po mediach publicznych, po służbie cywilnej, po samorządzie, jak słyszymy, teraz przychodzi czas na polskie sądy. Wszystko to, co ma - Trybunał Konstytucyjny jest tego symbolem - nie pozory, ale prawdziwy pierwiastek niezależności, jest i będzie atakowany przez politykę PiS i państwo PiS. Sądy są tego typowym przykładem" - przestrzegł Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna na konferencji prasowej w Sejmie odnosząc się do zapowiadanych zmian w ustawach o ustroju sądów i Krajowej Radzie Sądownictwa.

"Nie pozwolimy na to, żeby filar demokracji, państwa prawa, czyli wolne sądy, niezależne sądownictwo, trzecia władza, były zagrożone" - podkreślił przewodniczący.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, członek sejmowej Komisji SPrawiedliwości  i Praw Człowieka poseł Borys Budka wskazał, że najnowsze propozycje resortu sprawiedliwości dotyczące zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych, oznaczają "skrajne upolitycznienie" tej instytucji. "W sądach mają znaleźć się dyrektorzy, kolejni PiS-iewicze sterowani z Warszawy, którzy de facto będą mogli blokować pracę prezesom sądów, których minister Ziobro uzna za niepokornych lub bardzo niezależnych" - zwrócił uwagę.

Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którym to minister sprawiedliwości, a nie prezesi sądów, mają być zwierzchnikami dyrektorów, którzy zarządzają finansami sądów. Przygotowana w resorcie sprawiedliwości propozycja zakłada rezygnację z obsady stanowisk dyrektorów w drodze konkursu. W to miejsce mają się pojawić nowe zasady powoływania i odwoływania dyrektorów sądów powszechnych i ich zastępców. Projekt zmienia też zasady podległości służbowej dyrektorów sądów. W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie tego projektu.

Borys Budka odniósł się też do innej propozycji, projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która powstała w Ministerstwie Sprawiedliwości. Zaznaczył że te propozycje również zmierzają do upolitycznienia KRS. "Proponuje się, by to właśnie politycy z większości obecnie rządzącej decydowali o tym, kto będzie zasiadał w KRS, również spośród sędziów. To minister Ziobro, poseł Kaczyński, czy też inni politycy PiS będą decydować kto w Polsce ma być sędzią w Krajowej Radzie Sądownictwa" - wskazywał.

Wyjaśnił, że projektowane zmiany wyeliminują ponadto jasne i transparentne dotąd konkursy na stanowiska sędziowskie, a politycy w Krajowej Radzie Sądownictwa będą mogli blokować decyzje KRS. "Co więcej - to prezydent Andrzej Duda będzie mógł decydować o tym, w sposób wyjątkowo ocenny, wybiórczy, kto będzie awansował spośród sędziów, a kto będzie musiał zostać na dotychczasowym stanowisku" - argumentował.

Poseł zapowiedział, że Platforma Obywatelska będzie "pokazywać, jak PiS upolitycznia sądy". "Będziemy też pokazywać, że w sposób już jawny łamie się konstytucję wyłącznie dla partyjnych celów Jarosława Kaczyńskiego" - dodał.

Obecnie KRS, będąca konstytucyjnym organem stojącym na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, składa się z 25 członków. Sędziów do Rady wybierają zgromadzenia sędziowskie z apelacji; z urzędu należą do niej I prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, minister sprawiedliwości, a także posłowie i senatorowie oraz przedstawiciel prezydenta. Rada opiniuje kandydatów na sędziów (oraz do awansu do sądu wyższego szczebla) i przedstawia ich do powołania prezydentowi.

Według najnowszej wersji projektowanej nowelizacji - zamieszczonej na stronie Rządowego Centrum Legislacji - mandat piętnastu członków obecnej KRS wybranych na podstawie dotychczasowych przepisów spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych ma wygasnąć po upływie 90 dni od wejścia w życie nowej ustawy.

Projekt zakłada utworzenie dwóch nowych organów KRS: Pierwszego i Drugiego Zgromadzenia Rady. W skład pierwszego wejdą: I Prezes SN, MS, prezes NSA, osoba powołana przez prezydenta, czterech posłów i dwóch senatorów. Drugie Zgromadzenie ma tworzyć 15 sędziów wszystkich szczebli zgłaszanych przez kluby poselskie i Marszałka Sejmu, a rekomendowanych przez stowarzyszenia sędziowskie. Zgodnie z rządową propozycją, uchwały KR miałyby być ważne wyłącznie w przypadku, gdy zaakceptują je oba zgromadzenia.

wł/pap

 


bg Image