23.1.17_Grabiec_Leszczyna_big.png

"Dynamika PKB w ostatnim kwartale 2015 r. to było 3,9 proc. PKB, tymczasem w kolejnym roku - czyli pierwszym roku rządów PiS - przy tych szumnych zapowiedziach, przy szeregu slajdów, planach, strategiach, dronach (...) mamy tylko ponad 2 proc." - zwróciła uwagę Izabela Leszczyna, członkini sejmowej Komisji Finansów Publicznych, w Gabinecie Cieni odpowiedzialna za obszar finansów. Posłanka odniosła się do wspólnej konferencji prasowej premier Beaty Szydło z ministrem Mateuszem Morawieckim, organizowanej w ramach "przeglądu resortów".

"I co robi premier Morawiecki? (...) Fakty mu się nie zgadzają, to stara się wpłynąć na te fakty, czyli tak jak zlikwidował PiS Trybunał Konstytucyjny, tak teraz będzie starał się - i widzimy już, że to robi (...) - tak pewnie premier Morawiecki myśli, że można pogrozić Głównemu Urzędowi Statystycznemu, żeby zweryfikował dane, bo premier doliczył się jakichś tam faktur, które nie powinny być uwzględnione w PKB" - relacjonowała posłanka. Dodała, że Morawiecki w 2016 r. "niezwykle osłabił polską gospodarką swoimi działaniami".

Izabela Leszczyna ironizowała, że rok funkcjonowania wicepremiera Morawieckiego chyba najlepiej podsumował "kabaret +Ucho prezesa+". "Jest tam taki doskonały cytat, który pokazuje całą logikę funkcjonowania Morawieckiego. On brzmi mniej więcej tak: rozpasanie budżetowe wtłoczyć w zaciskanie pasa" - powiedziała. Dodała, że wicepremier Morawiecki "stara się to zrobić od roku - niestety efekty są mierne".

"Spodziewaliśmy się konkretnych planów działań i oceny dotychczasowego dorobku, niestety nic konkretnego nie usłyszeliśmy. (...) Żadnych konkretów, żadnych planów do, których można by się merytorycznie odnieść nie poznaliśmy" - powiedział rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec.

Dodał, że Platforma Obywatelska spodziewała się, że podczas poniedziałkowej konferencji Morawiecki wyjaśni kwestię doniesień medialnych, z których wynika, że pomimo zajmowanego stanowiska, pozostał akcjonariuszem BZ WBK.

"Z tego, co donosi prasa zarobił na akcjach tego banku w ostatnim czasie pięciokrotnie więcej niż na pełnieniu funkcji wicepremiera" - zauważył Jan Grabiec. "Nie ulega wątpliwości, że kto jak kto, ale minister finansów, wicepremier rządu, odpowiedzialny za szereg resortów gospodarczych, ma wpływ na akcje wielkich przedsiębiorstw, takich jak banki" - zaznaczył. Przestrzegł, że "stawia to pod znakiem zapytania bezstronność wicepremiera, jako osoby, która w pewnym sensie nadzoruje również ten obszar polskiej gospodarki".

Jan Grabiec wskazał, że "dobrze byłoby wyjaśnić wyborcom, wyjaśnić obywatelom, jakiego rodzaju zobowiązania, jakiego rodzaju powiązania łączą dzisiaj pana premiera z bankiem, w którym pracował, którego akcje również dzisiaj posiada".

wł/pap


bg Image