11.1.17_PE_big1.png

Poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Plura chce zainteresować europarlament sytuacją 4 podopolskich gmin, które wbrew woli mieszkańców zostały, decyzją rządu, włączone do Opola. Polityk wraz z działaczami Wolnego Sojuszu Europejskiego liczy na dialog ze strony władz w Warszawie.

"Będziemy się zastanawiać, jak najlepiej możemy pomóc tym, którzy moim zdaniem zostali w Polsce pokrzywdzeni" - powiedział w Brukseli poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Plura w rozmowie z PAP.

Chodzi o mieszkańców 4 gmin otaczających Opole, których niektóre sołectwa zostały przyłączone 1 stycznia do miasta. Sprawa wywołuje duże kontrowersje; na miejscu prowadzony jest strajk głodowy.

Na wniosek Marka Plury problem ten ma być poruszony na przyszłotygodniowym posiedzeniu intergrupy ds. mniejszości narodowych w Parlamencie Europejskim. Spotkanie, które ma się odbyć w przyszły czwartek, zostało zwołane specjalnie, by omówić sytuację w Polsce. Poseł, a także działacze Wolnego Sojuszu Europejskiego, który skupia w Parlamencie Europejskim ugrupowania polityczne mniejszości z różnych państw, uważają, że decyzja dotycząca podopolskich gmin szkodzi zamieszkujących je mniejszości niemieckiej.

"Ta decyzja, takie okaleczenie tych gmin powoduje, że nie będą oni mieli dostatecznych środków, żeby funkcjonować na dotychczasowym poziomie. Będą kłopoty z organizowaniem edukacji w języku niemieckim, z krzewieniem kultury. Mówiąc wprost zostało tu złamane prawo polskie i międzynarodowe, które zabrania podejmowania takich decyzji administracyjnych, które rzutują na możliwości funkcjonowania społeczności mniejszościowych" - powiedział Marek Plura.

Rozporządzenie o powiększeniu Opola o 12 sołectw z 4 gmin otaczających Opole podjął rząd 19 lipca 2016 roku. Największe straty poniosła gmina Dobrzeń Wielki, która po utracie terenów przemysłowych z elektrownią Opole straciła rocznie 40 mln złotych z tytułu podatków.

Zdaniem wójta gminy Dobrzeń Wielki, Henryka Wróbla, oznacza to konieczność radykalnego ograniczenia działalności jednostek gminy i zwolnień grupowych w podległych mu jednostkach. Nie wykluczył także konieczności likwidacji najstarszego w Polsce wiejskiego liceum, które funkcjonowało dzięki dotacjom gminy.

Marek Plura przypomniał, że od kilkunastu dni trwa protest głodowy mieszkańców w tej sprawie, jednak nie skłonił on premier Beaty Szydło, czy ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka do bezpośrednich rozmów. Do kilku z protestujących wzywano pomoc medyczną. Niektórzy ze względu na stan zdrowia musieli przerwać protest. W imieniu rządu kontaktuje się z nimi wojewoda.

Europoseł nie wyklucza, że na przyszłotygodniowym posiedzeniu intergrupy ds. mniejszości narodowych zapadnie decyzja o przygotowaniu rezolucji dla Parlamentu Europejskiego w tej sprawie.

Marek Plura wraz z Wolnym Sojuszem Europejskim zaapelowali również do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, by ten skierował obywatelski projekt ustawy uznający śląską mniejszość etniczną pod głosowanie całego Sejmu.

W październiku połączone sejmowe komisje administracji i spraw wewnętrznych oraz mniejszości narodowych i etnicznych opowiedziały się za odrzuceniem propozycji.

"Uważamy, że jest to krzywdzące, że to kolejny powód do tego, by zwrócić się o dialog społeczny i przeprowadzenie trzeciego czytania w Sejmie" - podkreślił Marek Plura.

Wolny Sojusz Europejski, do którego w Polsce należy m.in. Ruch Autonomii Śląska, złożył w środę w Stałym Przedstawicielstwie RP w Brukseli pismo w tej sprawie oraz w kwestii podopolskich miejscowości.

Wiceprzewodnicząca organizacji Natalia Pinkowska powiedziała PAP, że pod inicjatywą ustawodawczą podpisało się 140 tys. osób, czyli więcej niż wymagane minimum.

"Narzucone włączenie do Opola części czterech gmin, które zamieszkiwane są głównie przez mniejszość niemiecką, jest poważnym złamaniem praw mniejszości" - podkreślono w piśmie kierowanym do ambasadora Polski przy UE Jarosława Starzyka. Wolny Sojusz Europejski zaapelował o rozpoczęcie dialogu polskich władz ze Ślązakami i mniejszością niemiecką.

Protestujący w Dobrzeniu Wielkim chcą kontynuować głodówkę do czasu wyznaczenia terminu i miejsca spotkania z premier Szydło lub ministrem Błaszczakiem. Protestujący od 26 grudnia kilka dni temu zaostrzyli głodówkę i przyjmują tylko wodę. MSWiA podkreśla, że wojewoda opolski jako reprezentant rządu wielokrotnie rozmawiał z prowadzącymi głodówkę i na bieżąco informuje ministra spraw wewnętrznych.

wł/pap


bg Image