5.1.17_Neumann_big.png

Zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej zwrócił się z apelem "do Polek i Polaków, do organizacji obywatelskich o dalsze wsparcie" protestu opozycji w Sejmie, a do partii opozycyjnych "o jedność w działaniu".

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Sławomir Neumann podkreślił na briefingu w Sejmie, że stanowisko zarządu zostało przygotowane "w związku z wywołanym przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego oraz posłów PiS kryzysem parlamentarnym, u którego podstaw legły naruszenie postanowień konstytucji oraz regulaminu Sejmu".

"Protest posłów i senatorów PO dotyczy kwestii fundamentalnych dla przyszłości demokracji w Polsce. Żądamy przywrócenia ładu parlamentarnego, oczekujemy, że budżet państwa zostanie przyjęty w sposób zgodny z demokratycznymi zasadami. Pełną odpowiedzialność za wywołanie, eskalację oraz utrzymywanie się obecnego kryzysu parlamentarnego ponosi marszałek Sejmu oraz Prawo i Sprawiedliwość" - zaznaczono w stanowisku.

"Zarząd krajowy PO wzywa marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego do powrotu na salę plenarną i prawidłowego wykonywania obowiązków, które nakłada na niego konstytucja RP i ustawy" - głosi stanowisko.

Platforma Obywatelska wyraża w nim ponadto wdzięczność Polakom za to, że "tak masowo czynnie i solidarnie, wsparli demokratyczny protest". "Zwracamy się jednocześnie z apelem do Polek i Polaków, do organizacji obywatelskich o dalsze wsparcie naszego protestu, a do partii opozycyjnych o jedność w działaniu" - zaznaczono.

"Kluczowe dla przyszłości Polski jest przestrzegania zasad określonych w +dekalogu wolności+, tj. wolności słowa, wolności mediów i internetu, wolności zgromadzeń, wolności sumienia, wolności organizacji obywatelskich, wolności samorządów, wolności kultury, wolności nauki, wolności gospodarczej oraz wolności parlamentu. Gwarancją tych wolności jest niezawisłość sądów i Trybunału Konstytucyjnego" - wskazano.

Sławomir Neumann dodał, że decyzje co do szczegółów, czy formy protestu posłów i senatorów PO, jaka będzie 11 stycznia, zapadną 10 stycznia na zarządzie krajowym Platformy.

Odnosząc się do sytuacji głosowania ustawy budżetowej 16 grudnia w Sali Kolumnowej, przewodniczący przypomniał, że doszło do "złamania prawa wielokrotnie". "Gdyby uznać to (obrady na Sali Kolumnowej) za posiedzenie Sejmu, można by mieć zarzuty prawne, że nie dopuszczano do głosu posłów opozycji, że nie wpuszczano tych posłów na salę posiedzeń, że doprowadzono do głosowania nad budżetem łamiąc wszelkie możliwe zasady parlamentaryzmu i demokracji, blokując poprawki" - zauważył.

Pytany kwestię braku dostępu dziennikarzy do Sejmu zwrócił uwagę, że "to są normy PiS, według nich wszystko wraca do normy, którą oni sami ustalają". "Wiecie państwo, że nie macie pełnego dostępu do obrad parlamentu, wiecie państwo, że nie byliście wpuszczani także na zaproszenie klubów parlamentarnych i nie macie żadnej gwarancji, że w poniedziałek, wtorek czy w środę będziecie mogli na starych zasadach do Sejmu wejść. Bo przecież już raz marszałek Karczewski swoje zobowiązanie złamał" - przypomniał.

Jak zaznaczył, oczekuje od marszałków Sejmu i Senatu przywrócenia "starych zasad". Przestrzegł, że nie ma żadnej pewności, że te zasady zostaną przywrócone.

"Bo doskonale wiemy, że to nie marszałek Karczewski czy marszałek Kuchciński ustalają zasady, które dziś obowiązują w Polsce. Dlatego oczekujemy tu na wyraźne stanowisko Jarosława Kaczyńskiego, bo to jedyna osoba w PiS, która może decyzję podjąć i której słowo będzie miało jakiekolwiek znaczenie" - powiedział.

Zobacz treść stanowiska

wł/pap


bg Image