4.1.17_Grupinski_Kidawa_big.png

PiS ogranicza konstytucyjną wolność działalności artystycznej, podporządkowuje decyzje w sferze kultury interesom określonego, sprzyjającego władzy środowiska - podkreślili na konferencji prasowej w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej, nawiązując do kolejnego postulatu zawartego w Dekalogu Wolności.

"Kultura musi być wolna i musi być różnorodna. Nie może być tak, że politycy decydują, które dzieła są słuszne, a które nie; którzy artyści zasługują na to, żeby promować ich zagranicą a którzy nie. To ludzie wybierają kogo chcą czytać, słuchać, jakie filmy chcą oglądać" - powiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, członkini sejmowej Komisji Kultury i Środów Przekazu.

Posłanka zaznaczyła, że, pomimo tego, iż żadna władza nie jest w stanie ograniczyć swobody twórczej to "na pewno może ją bardzo utrudnić poprzez nieprzejrzyste konkursy, dziwne zmiany personalne". Wyjaśniła, że zadaniem państwa powinno być wspieranie różnorodności kultury oraz zapewnienie dostępu do finansowania dla różnych twórców z różnych obszarów kultury.

"Od roku jesteśmy świadkami ograniczania swobód, podporządkowywania decyzji interesom określonego środowiska, co jest podlewane pseudo-patriotycznym sosem, który ma je uzasadniać" - mówił poseł Rafał Grupiński. Przypomniał, że wolność nauki, kultury i twórczości artystycznej gwarantuje art. 73 konstytucji.

Posłowie odnieśli się również do informacji prasowych o tym, że pracownicy 24 Instytutów Polskich otrzymali z MSZ zestawienie ludzi kultury, mediów i historyków, których resort sugeruje angażować w wydarzenia organizowane przez Instytuty.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska przestrzegła, że stworzenie takiej listy spowoduje, że promocja polskiej kultury zagranicą zostanie mocno ograniczona.

"Lista ta jest w 90 proc. przechylona w stronę środowisk pro-PiS-owskich, środowisk bardzo zideologizowanych i składających się z ludzi, którzy w dobrej zmianie widzą przede wszystkim sposób na deptanie wartości wyznawanych przez inne środowiska, przez ludzi o odmiennych poglądach i którzy tolerancją, która jest podstawą wolnej kultury, raczej nigdy do tej pory się nie wykazywali" - mówił Rafał Grupiński.

Polityk dodał, że "absolutnie karygodnym jest to, że na liście osób, które wedle MSZ mają promować polską kulturę zagranicą nie ma pisarzy najczęściej nagradzanych i najczęściej tłumaczonych". Podał przykłady Andrzeja Stasiuka, Olgi Tokarczuk, Janusza Głowackiego, Andrzeja Sapkowskiego. Jak zauwaył, jest natomiast wielu publicystów związanych z PiS. "To jest przerabianie kultury polskiej w zaściankowe truchło, gdzie ideologia ma zwyciężyć nad istota wartości kulturalnych" - zaznaczył Rafał Grupiński.

wł/pap


bg Image