30.12.16_Grabiec_Witczak_big.png

"Wszelkie prognozy, ekspertyzy ekonomiczne, ale również twarde dane, wynikające z budżetu państwa, którego tak naprawdę nie mamy w sensie formalnym, będą rzutowały na wzrost cen najważniejszych składników, które utrzymują gospodarstwa domowe" - powiedział na konferencji prasowej w Sejmie poseł Mariusz Witczak, nawiązując do wystąpienia premier Szydło, która podsumowała w czwartek miniony rok. 

"Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, jesteśmy przekonani, że rząd PiS będzie kojarzył się z drożyzną i rosnącymi cenami" - podkreślił poseł. "Z propagandy sukcesu w pamięci Polaków, bardzo szybko będą funkcjonowały jedynie wysokie koszty życia" - powiedział Mariusz Witczak.

"Język premier Szydło przypomina język propagandy z lat 80-tych, wtedy też używano zwrotów, że strajkujący robotnicy z Solidarności działają na rzecz obcych imperialistów, że to nie jest w interesie Polaków, że wprowadzają zamęt, zamieszanie, że niszczą atmosferę świąt, że powodują blokadę gospodarki. To jest ten sam język, którego używano w stosunku do opozycji, Solidarności w latach 80-tych" - zwrócił uwagę rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej poseł Jan Grabiec, nawiązując do słów premier, która stwierdziła, że celem protestujących posłów jest obalenie rządu, destabilizacja i zamieszanie.

Polityk dodał, że przykro jest mu słuchać takich wypowiedzi polskiego premiera po 1989 roku. "Myślałem, że dawno zapomnieliśmy te słowa i pozostaną one jedynie w podręcznikach historii, one niestety wracają" - powiedział.

Jak podkreślił Jan Grabiec, celem protestu opozycji jest jedynie "legalność działania polskiego Sejmu". "Jeśli budżet będzie uchwalony nielegalnie, jeśli PiS będzie podtrzymywał propagandowe stwierdzenie, że posiedzenie w Sali Kolumnowej było legalne, że przyjęto budżet, to (PiS) może próbować zakrzyczeć rzeczywistość w Polsce, ale podmioty gospodarcze na świecie, inne państwa, ciała międzynarodowe, będą miały świadomość, że budżet został przyjęty w okolicznościach delikatnie mówiąc dosyć specyficznych, wątpliwych, podważających jego legalność" - zaznaczył.

Dodał, że w takiej sytuacji, pozycja międzynarodowa polskiej gospodarki i siła gwarancji budżetowych, będzie z pewnością mniejsza. "Obawiam się, że to się może odbić na i tak już nie najlepszym prestiżu Polski, może się odbić również na stanie gospodarki" - przestrzegł.

Poseł Mariusz Witczak powiedział, że dorabianie przez premier Szydło "ideologii (do sprawy protestów w Sejmie), to jest sytuacja absurdalna". "Musimy twardo stąpać po ziemi i nie dać się zwodzić tej absurdalnej propagandzie pisowskiej" - apelował.

Od 16 grudnia w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie opozycji, którzy rozpoczęli wtedy protest wobec m.in. wykluczenia z obrad posła Michała Szczerby i wobec ograniczenia pracy dziennikarzy w Sejmie.

wł/pap


bg Image