29.12.16_Halicki_Kierwiski_big.png

"Punkt 3 Dekalogu Wolności to kwestia wolności zgromadzeń. Żaden rząd, żadna władza w demokratycznym państwie nie ma prawa, nie powinna swoimi działaniami, nowelizacjami ustaw, nowymi przepisami i nowymi regulacjami ograniczać już istniejących praw obywatelskich - fundamentalnych praw, które przysługują każdemu obywatelowi w demokratycznym i cywilizowanym świecie" - powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Andrzej Halicki.

Polityk wyjaśnił, że chodzi o ustawę o zgromadzeniach autorstwa PiS, "której nowelizacja przypadła na 13 grudnia tego roku". "Ograniczone jest prawo do zgromadzeń, ograniczone i wyeliminowane zgromadzenia spontaniczne. Nawet jeżeli nie wszystkie zapisy zostały ostatecznie utrzymane, to można powiedzieć, że dziś jedynymi właściwymi z punktu widzenia ustawodawcy zgromadzeniami, są zgromadzenia pochwalne dla rządu bo to wojewodowie mają w gruncie rzeczy decydować o tym, co jest słuszne i akceptowalne, a co nie" - podkreślił Andrzej Halicki.

Poseł Marcin Kierwiński zwrócił uwagę, że "wolność zgromadzeń gwarantowana jest konstytucyjnie". "Gwarantowana jest jako jeden z najważniejszych przywilejów demokratycznego państwa prawa" - przypomniał.

Zaznaczył, że "zamach na wolność zgromadzeń, który został przegłosowany w nocy 13 grudnia to tylko część filozofii, którą Prawi i Sprawiedliwość co do zgromadzeń chce wprowadzać". "PiS tak naprawdę chciałoby aby jedyne możliwe zgromadzenia, które mogą się odbywać legalnie, były demonstracje ku czci Jarosława Kaczyńskiego i władzy PiS-u" - mówił polityk.

"Jeżeli dopuszcza się taką możliwość, że każda demonstracja, każda chęć obywatelskiego sprzeciwu, wyrażenia swoich poglądów w formie zgromadzenia może być zablokowana przez inicjatywę dla której zielone światło ma dawać administracja rządowa, to de facto stawia administrację rządową jako wszechwładzę do organizacji zgromadzeń. Jeżeli to rząd, administracja centralna będzie mogła arbitralnie zdecydować, które demonstracje mogą się odbywać a które nie, to bardzo szybko dowiemy się, że każde zgromadzenia pod każdym błahym powodem, które chce krytykować rządzących, jest nielegalne" - podkreślił Marcin Kierwiński.

Dodał, że "nie będzie demokratycznego państwa prawa bez wolności zgromadzeń; nie będzie demokratycznego państwa prawa bez obywatelskiej możliwości powiedzenia rządzącym: [nie podoba nam się to, co robicie]".


bg Image