28.12.16_Grabiec_Kidawa_big.png

Platforma Obywatelska zaapelowała do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o udostępnienie nagrań z wszystkich kamer rejestrujących obraz na Sali Kolumnowej z 16 grudnia. "Oczekujemy od marszałka Kuchcińskiego, by niezwłocznie upublicznił i udostępnił mediom obraz ze wszystkich kamer, również kamer tych wewnętrznych, przemysłowych, które służą kwestiom bezpieczeństwa na terenie Sejmu, tak żeby dziennikarze mogli zweryfikować, czy nie doszło do fałszerstwa" – powiedział Jan Grabiec, rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej.

Wniosek Platformy Obywatelskiej stanowi odpowiedź na materiał przygotowany przez "Fakty" TVN, zawierający analizy dostępnych zapisów przebiegu głosowań z 16 grudnia, z których wynika, że w jednym z głosowań do kworum mogło zabraknąć 9 głosów.

Poseł Grabiec zasygnalizował, że 16 grudnia obraz transmitowany był z jednej kamery na Sali Kolumnowej, a kamer jest tam więcej. „Na marszałku Kuchcińskim ciąży dziś bardzo poważne oskarżenie, że podpisując ustawę budżetową, poświadczył nieprawdę" – wskazał rzecznik prasowy. Zaznaczył, że to „w interesie marszałka Kuchcińskiego i polskiego Sejmu jest to, żeby niezwłocznie wszystkie dane upublicznić".

Małgorzata Kidawa-Błońska zwróciła uwagę Sala Kolumnowa nie była dostosowana do 460 posłów. Ponad to nie było tam dziennikarzy. Dlatego trzeba powtórzyć głosowanie” – dodała. Wicemarszałek Sejmu wyjaśniła, że „nagrania z Sali Kolumnowej  potwierdzają, iż podczas głosowań 16 grudnia głosy były źle liczone, nie było kworum i nie wszyscy posłowie, którzy twierdzili, że są na sali, brali udział w głosowaniu. "To głosowanie powinno się odbyć jeszcze raz, powinna być reasumpcja tego głosowania" – poinformowała. Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła, że jedynym sposobem, żeby wiarygodność ustawy budżetowej nie była kwestionowana jest powtórzenie głosowania nad ustawą.

Posłowie Platformy Obywatelskiej odnieśli się również do ograniczenia pracy dziennikarzy na terenie Sejmu. Wicemarszałek zwróciła uwagę, że Marszałek Senatu Stanisław Karczewski zapewniał, że dziennikarze będą mogli pracować na terenie Sejmu do 6 stycznia na starych zasadach, a tak się jednak nie stało. "Dziennikarze są potrzebni dlatego, żeby nasze wolności, jako obywateli były tutaj chronione i przestrzegane. Potrzebni są po to w Sejmie, żeby obywatele mogli wiedzieć jak pracujemy, co robimy i w jaki sposób tworzymy prawo. Dlatego będziemy o tych wolnościach mówili, przypominali i apelowali, żeby dziennikarze wrócili do Sejmu" – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Z kolei Jan Grabiec przypomniał, że "Konstytucja RP wprost reguluje tę kwestię w art. 61 mówiąc o tym, że jawność pracy organów publicznych oznacza możliwość rejestracji obrazu i dźwięku posiedzeń organów państwa, organów kolegialnych, w tym Sejmu. Ten artykuł konstytucji wprost był łamany przez te nowe zasady wprowadzany przez marszałka Sejmu". Poseł wyraził zaniepokojenie, że „państwo, w którym obywatele nie mają rzetelnej i niezależnej od polityków informacji o tym co się dzieje we władzach wybieranych przez nich organów, nie jest już państwem demokratycznym”. "Jeśli obywatele nie mają wyboru źródła informacji, to nie ma już dostępu do wiedzy o tym co robią politycy, to już nie ma jawności pracy polityków, organów państwa, nie ma już demokracji" – dodał.

wł/pap


bg Image