21.12.16_Schetyna_big.png

"Powtarzanie jak mantry tych wszystkich zaklęć, które polegają czy na straszeniu odpowiedzialnością karną, czy na pokazywaniu, że wygrali wybory, więc wszystko mogą i mogą podejmować takie decyzje, jakie uważają za stosowne, mija się z celem tutaj, bo tak naprawdę to jest kwestia elementarnej odpowiedzialności za państwo" - powiedział Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, odnosząc się do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Podczas konferencji prasowej PiS, prezes Kaczyński przestrzegł, że posłowie opozycji podlegają także prawu karnemu. Zwrócił się także się do mediów, aby "jednak opisywały te wydarzenia zgodnie z istniejącym stanem prawnym".

Grzegorz Schetyna wyraził zdziwienie, że przy obecnej, dynamicznej sytuacji politycznej, nie ma żadnej nowej propozycji ze strony najważniejszych polityków PiS. "Dziwię się, że nie ma na to reakcji ani premier, ani marszałków, ani prezesa PiS" - powiedział.

Powtórzył, że Platforma Obywatelska twardo oczekuje od PiS wyciągnięcia wniosków z tego, co się stało w piątek w Sejmie. "Uznanie (piątkowego) spotkania klubu parlamentarnego PiS, poszerzonego o dwóch posłów Kukiz'15, za zgromadzenie Sejmu, jest czymś absurdalnym, nieprawdziwym i nieprzyzwoitym. Nie będzie zgody z naszej strony na akceptację takich zachowań" - podkreślił.

Odnosząc się do zapowiedzi Kaczyńskiego dotyczących "umocnienia pozycji w parlamencie klubów opozycyjnych", Grzegorz Schetyna ironizował, że szef PiS "po raz kolejny udziela apanaży, awansuje do poziomu wicepremiera, nie wiem, czy funduje także służbowe auto".

"Jeszcze dosyć może nie komiczny, ale kosmiczny pomysł co do pisania porządku obrad co piąte posiedzenie (...) Jestem posłem 20. rok, ale widziałem to, co robi marszałek Kuchciński i marszałek Karczewski, jak wygląda zarządzanie pracą parlamentu - Sejmu i Senatu przez marszałków PiS-owskich, więc nie wyobrażam sobie takiej propozycji, jak ona miałaby wyglądać i przez kogo miałaby być realizowana" - mówił. "To wszystko oceniam jako +pakiet świąteczny+ przyniesiony przez Świętego Mikołaja, który wkładam pod obrus" - dodał.

Dopytywany czy czuje się liderem opozycji, przewodniczący podkreślał, że ma "przyjemność i zaszczyt być przewodniczącym największej partii opozycyjnej". "Jestem z tego powodu bardzo dumny, bo liderem opozycji jest partia, która ma najwięcej parlamentarzystów i najwięcej do powiedzenia jako największa partia opozycyjna" - wyjaśnił.

Jak zauważył, obecnie bardzo ważna jest dobra i oparta na zaufaniu współpraca opozycji. "Uważam i bardzo wyraźnie to chcę powiedzieć - dzisiaj bardzo ważna jest dobra otwarta, oparta na zaufaniu, współpraca opozycji. Dzisiaj jestem co do tego przekonany, że budujemy taką podstawę, kamień węgielny przyszłej współpracy i następnych segmentów, zachowań i kroków milowych, które będą nas prowadziły do wyborów parlamentarnych" - zadeklarował.

Zasygnalizował, że "trzeba dzisiaj być razem, trzeba rzeczy potrafić nazywać po imieniu i trzeba potrafić wspólnie podejmować decyzje". "Jestem przekonany, że wszystkie partie opozycyjne wykażą się mądrością, dojrzałością i będą przekonane, że właśnie ta współpraca, oparta na zaufaniu i reprezentowaniu interesu Polaków, całego naszego kraju, jest dzisiaj dla nas najważniejsza i jest wyznacznikiem naszej politycznej drogi" - zaznaczył przewodniczący.

Poinformował też, że w czwartek o godz. 15. odbędzie się posiedzenie Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska. "Będziemy rozmawiać o tej sytuacji, będziemy ją analizować i podejmować decyzje co do następnych dni i tygodni naszej obecności tutaj w sali plenarnej Sejmu" - powiedział.

wł/pap


bg Image