15.12.16_Gadowski_Czerwinski_big.png

"Wszyscy przeżywamy to, co się stało w nocy po raz pierwszy od 2007 r., górnicy zostali na dole, (...) górnicy, którzy walczą o swoje miejsca pracy" - relacjonował na konferencji prasowej w Sejmie poseł Krzysztof Gadowski z sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa. "Dwóch górników zostało po nocnej zmianie. Dzisiaj już piętnastu górników protestuje na dole" - powiedział. Dodał, że to "kolejna porażka rządu", który "miał prowadzić dialog, który miał rozmawiać ze stroną społeczną, miał rozmawiać z górnikami".

"Wszyscy obserwowaliśmy, jak jeszcze kilkanaście miesięcy temu Prawo i Sprawiedliwość na swoich sztandarach niosło: +nie będzie likwidacji kopalń+, +nie będzie likwidacji miejsc+. Ci ludzie przyjeżdżali na Śląsk, stawali pod kopalniami. Dzisiaj się okazuje, że to było kolejne oszustwo, kolejne kłamstwo. Dziś nikt z tymi górnikami nie rozmawia" - mówił poseł.

Wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Andrzej Czerwiński przypomniał, że na koniec kadencji Platforma Obywatlska "załatwiła prawie wszystkie problemy górnictwa". "Jaka atmosfera była to wielu pamięta - obietnic, napięcia. Przygotowaliśmy dobry, skuteczny program. Następcom pozostało niewiele do wykonania. Jak widać (...) nawet nie potrafili postawić tej kropki nad i" - powiedział. Zasygnalizował, że zaistniała sytuacja to "obraz porażki tego rządu". "Widać, że obietnice rozbudzone u ludzi, nie są w stanie być realizowane" - wskazał.

Argumentował, że kopalnia Makoszowy ma ludzi, którzy "wiedzą, w jaki sposób mogą postawić tę kopalnię na nogi".

wł/pap


bg Image