14.12.16_Grupinski_Nykiel_big.png

Przygotowane przez PiS zmiany w ustawie o instytutach badawczych spowodują, że będą nimi kierować osoby niekompetentne - przestrzegli na konferencji prasowej posłowie Platformy Obywatelskiej z Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

"Sprawa jest niezwykle poważna, dotyczy przyszłości polskiej nauki, polskich instytutów badawczych, instytutów naukowych a w efekcie polskiej gospodarki i polskiego rozwoju w przyszłości" - mówił przewodniczący komisji edukacji, poseł Rafał Grupiński.

Relacjonował, że na posiedzeniu komisji przeprowadzono "radykalną, drastyczną" zmianę, która powoduje, że będą nimi kierować ludzie "nieprzygotowani, niekompetentni, bez wiedzy i doświadczenia". Przegłosowano m.in. poprawkę zgłoszoną przez posłankę Burzyńską z PiS, która jest sprawozdawcą projektu, dotyczącą zniesienia wymogu znajomości jednego z języków obcych (angielskiego, francuskiego lub niemieckiego) przez powołanego przez ministra dyrektora Instytutu Badawczego (IB). Obniżono również wymagania, które spełniać mają przewodniczący rady naukowej IB - do tej pory musiały być to osoby z co najmniej tytułem doktora habilitowanego.

Prof. Włodzimierz Nykiel wyjaśnił, że zmiana prowadzi do tego, że instytuty badawcze będą kompletnie podporządkowane ministrowi nadzorującemu jeśli chodzi o powoływanie na stanowiska dyrektora, wicedyrektorów, a w radzie naukowej będą dominowały osoby wyznaczone przez ministra. W myśl proponowanych w noweli przepisów minister nadzorujący ma mieć możliwość powołania i odwołania dyrektora instytutu badawczego bez udziału rady naukowej i rozpisania konkursu.

"Szukałem podobnych rozwiązań w naszej historii po drugiej wojnie światowej i znalazłem. Jest ustawa z 1951 r., która dotyczy działania instytutów i ona przewiduje podobne podporządkowanie ministrowi. Na tej ustawie widnieją podpisy Bolesława Bieruta, Józefa Cyrankiewicza i Hilarego Minca. To pokazuje, do którego miejsca doszedł PiS ze swoimi projektami" - powiedział Mirosław Nykiel.

Projekt zakłada również m.in. zmiany dotyczące rady naukowej. W projekcie przewidziano, że pracownicy instytutu stanowić mają co najmniej 40 proc. składu rady, a osoby powołane przez ministra - co najmniej 50 proc.

"Tego nie było nawet w stalinowskiej ustawie z 1951 r." - zaznaczył. "Zastanawiamy się, kiedy PiS zabierze się za wolność uniwersytetów stworzoną w średniowiecznej Europie" - powiedział Rafał Grupiński.

Posłowie  zwracali uwagę, że jest szereg negatywnych opinii do projektu nowelizacji przygotowanej przez PiS m.in. Rady Głównej Instytutów Badawczych, Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz komisji naukowej NSZZ Solidarność.

wł/pap


bg Image