14.12.16_Arlukowicz_Malecka_big.png

Przepisy projektu ustawy o rynku farmaceutycznym są "absurdalne" - zwrócili uwagę na konferencji prasowej posłowie Platformy Obywatelskiej. Ustawa przyznaje m.in. prawo prowadzenia aptek wyłącznie farmaceutom, ogranicza liczbę aptek posiadanych przez jeden podmiot i wprowadza kryterium liczby mieszkańców przypadających na aptekę. Platforma Obywatelska zwróciła się także do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o wyjaśnienie, dlaczego projektem ma zająć się komisja ds. deregulacji.

Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, poseł Bartosz Arłukowicz podkreślił, że projekt został stworzony przez specjalnie powołany w tej sprawie zespół ds. regulacji rynku farmaceutycznego, w którym zdecydowaną większość mają posłowie PiS. Jak wskazał, projekt ustawy o aptekach przygotowali parlamentarzyści, którzy są m.in. prawnikami, rolnikami i historykami.

"Posłowie PiS z tego zespołu powiedzieli, że lepiej będzie pacjentowi, jeśli aptek będzie mniej, bo teraz jest ich za dużo" - ironizował Bartosz Arłukowicz. "To są kluczowe dla pacjentów ustawy. To jest ustawa, która mówi, że aptek w Polsce ma być mniej" - przestrzegł poseł. Jak dodał, jest to "absurdalny" pomysł. Zasygnalizował, że tak naprawdę "chodzi o to, że jest to ograniczenie konkurencyjności dla części grupy aptekarzy". "To rzecz niespotykana w polskim prawie" - podkreślił.

Poseł zwracał uwagę, że marszałek Sejmu podjął decyzję, że projekt będzie procedowany przez sejmową komisję nadzwyczajną ds. deregulacji, a nie zdrowia czy gospodarki. Pytał czym kierował się Kuchciński. "Co takiego jest w tej ustawie do ukrycia, że nie pozwala na to, aby komisja zdrowia, czyli komisja właściwa do tej sprawy, procedowała administracyjnie ten projekt?" - podkreślił. "Kto ją napisał, po co i dla kogo?" - dopytywał poseł.

Wskazał, że może marszałek "boi się tego, że posłowie PiS z komisji zdrowia sami nie chcą tego firmować". "Być może to jest ta przyczyna, że pan marszałek podejmuje decyzję, że tak dziwnym sposobem legislacyjnym napisana ustawa trafia nie do komisji zdrowia, ale do komisji ds. deregulacji, która zajmie się deregulacją rynku, a nie regulacją" - zaznaczył Bartosz Arłukowicz.

Poseł zasygnalizował, że kolejny powód takiego procedowania projektu, może wynikać z tego, że "minister zdrowia coraz gorzej sobie radzi w czasie posiedzeń komisji zdrowia, coraz trudniej mu uzasadnić podejmowane przez siebie projekty". Poinformował, że zwrócił się na piśmie do Kuchcińskiego o wyjaśnienie tej sprawy. Zapowiedział, że "mimo pewnych zabiegów marszałka" Platforma Obywatelska będzie "bardzo uważnie" śledziła proces legislacyjny tej ustawy, a on sam będzie uczestniczył w posiedzeniach komisji deregulacyjnej.

Wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera przyznała, że prawo farmaceutyczne, "wymaga ogromnej wiedzy, ogromnego czasu i zaangażowania, aby dokładnie przeniknąć te wszystkie bardzo trudne problemy związane".

"Kompletnie nikt nie pyta nas o zdanie, osób które pracowały nad tą ustawą, które wiele godzin poświęciły na rozeznanie tego tematu" - zaznaczyła. "Dlaczego my nie możemy pracować nad tym projektem? Dlaczego nie została ona skierowana do nas?" - pytała posłanka. Powiedziała, że proponowana regulacja rynku farmaceutycznego jest "systemem nakazowo-rozdzielczym".

wł/pap


bg Image