14.12.16_Gawlik_Gawlowski_big.png

„Głośno pytamy: co z przyszłością polskiego górnictwa węgla kamiennego, co z kopalnią Makoszowy, kopalnią Krupiński, co z innymi kopalniami? Kiedy te plany dotyczące restrukturyzacji polskiego górnictwa zostaną ujawnione? Nie można tej niepewności zostawiać na ostatni moment, na ostatni dzień” - powiedział na konferencji prasowej poseł Zdzisław Gawlik z sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa.

Polityk przypomniał, że wraz z kopalnią Makoszowy, która z końcem br. miałaby zakończyć wydobycie węgla, do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) trafiły też inne kopalnie, dla których znaleziono ścieżkę naprawczą - np. część kopalni Brzeszcze przejęła grupa Tauron. Poseł przypomniał, że również dla kopalni Makoszowy był przygotowany program umożliwiający dalsze działanie, nie został jednak zrealizowany.

„Dlaczego taką samą ścieżką nie mogła podążać kopalnia Makoszowy? Projekt był przygotowany, projekt był gotowy, dlaczego ludziom, kopalni, odmówiono szansy?” - pytał Zdzisław Gawlik.

Związkowiec z kopalni Makoszowy Andrzej Chwiluk podkreślił, że planowane zamknięcie kopalni Makoszowy nie wynika z decyzji Komisji Europejskiej, ale polskiego rządu. Zapewnił o determinacji załogi w obronie kopalni.

„Rząd polski pojechał do Brukseli i zawiózł propozycje likwidacji polskich kopalń; bo to nieprawda, że Bruksela narzuca nam likwidację kopalń; są dokumenty, które jasno i czytelnie świadczą o tym, że Bruksela nie ma ani tytułu, ani prawa do tego, żeby podejmować decyzje o likwidacji kopalń. To rząd polski zawiózł takie propozycje, na które zgodziła się KE” - powiedział Andrzej Chwiluk.

Związkowcy relacjonowali, że kopalnia Makoszowy zrealizowała program naprawczy i - jak mówił Andrzej Chwiluk - „od stycznia 2017 r. może normalnie funkcjonować, nie potrzebuje dopłat”. „Nikt nie chce z nami rozmawiać, nikt nie chce nas słuchać” - dodał związkowiec z kopalni Makoszowy. Według przedstawicieli strony społecznej, choć niedawny przetarg zakończył się fiaskiem, są „poważni inwestorzy” gotowi przejąć kopalnię i jej załogę oraz zainwestować w złoża.

„Pokazaliśmy wielokrotnie, że nie jesteśmy bandytami, że bronimy swoich miejsc pracy i chcemy uczciwej rozmowy, uczciwej dyskusji. Nie jest w naszej mentalności rzucanie petard, bicie się” - powiedział Chwiluk, pytany o możliwe dalsze działania związków w obronie kopalni.

Poseł Krzysztof Gadowski wskazał, że „po raz kolejny rząd PiS oszukał górników i chce doprowadzić do likwidacji kolejnych kopalń”. Powtórzył apel o informację rządu, jakie miejsca pracy będą na Śląsku likwidowane, ile to będzie kosztowało oraz jaki jest program dla Śląska.

wł/pap


bg Image