13.11.16_Schetyna_Walesa_big.png

Nie wolno zakłamać historii, nie można jej pisać w fałszywy sposób - podkreślił Grzegorz Schetyna na konferencji prasowej w Sejmie, po uroczystym posiedzeniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska z udziałem byłego Prezydenta RP, historycznego przywódcy Solidarności, Lecha Wałęsy.

Grzegorz Schetyna zaznaczył po spotkaniu, że 13 grudnia, 35. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, to dzień szczególny. "Rozmawialiśmy o historii, o teraźniejszości, rozmawialiśmy też o przyszłości, o wielkich wyzwaniach. Rozmawialiśmy też o tym, że nie wolno zakłamać historii, nie można jej pisać w fałszywy sposób. Nie pozwolimy na to" - powiedział.

Jak dodał, nie można "wyczyścić" historii poprzez wyrzucenie "wielkich nazwisk tamtych czasów". "Zawsze będziemy o tym mówić, w parlamencie i wszystkich możliwych miejscach" - zapowiedział. "Trzeba dzisiaj bronić prawdy, przed tymi, którzy chcą ją zakłamać i sfałszować" - mówił.

Lech Wałęsa zaznaczył, iż cieszy się, że los dał mu możliwość przewodzenia Solidarności w trudnym czasie stanu wojennego. "Uważam, że zrobiłem swoje" - powiedział. "Gdybym miał powtórzyć życie, powtórzyć tamtą sytuację zrobiłbym tak samo, nic bym właściwie nie zmienił" - dodał.

Jak wskazał, inni mogą patrzeć inaczej, ponieważ nie musieli podejmować decyzji i "nie musieli brać odpowiedzialności za naród". "Dożyliśmy czasów, kiedy możemy teraz w sposób demokratyczny decydować o rozwoju Polski" - zwrócił uwagę. "Ja wykonałem swoje zadanie, doprowadziłem do wolności, oddałem wolność demokracji i narodowi, a naród robi to, co robi" - powiedział były prezydent.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej odniósł się także do zapowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówił mówił we wtorek w radiowej Trójce, że ze strony PiS "będą próby doprowadzenia do pewnego uporządkowania działań opozycji". Grzegorz Schetyna podkreślił, że "to jest dowód na to jaki jest stosunek Jarosława Kaczyńskiego i PiS do demokracji parlamentarnej - taki sam, jak do niezależności Trybunału Konstytucyjnego". "Symboliczne jest, że takie rzeczy mówione są 13 grudnia" - powiedział przewodniczący. "To jest naprawdę jeden wielki wstyd i hańba" - powiedział.

"Nie można takich rzeczy przywoływać 35 lat po wprowadzeniu stanu wojennego. Jeżeli ktoś opisuje historię w taki sposób i pisze rzeczywistość następnych miesięcy i lat, to się wpisuje w scenariusz ten, który był pisany 35 lat temu. I musi sobie z tego zdawać sprawę. I za to też będzie polityczna cena, i zapłaci za to PiS" - przestrzegł. 

wł/pap

 


bg Image